Mobilki, mobilki… Jesteście jeszcze?

22 listopada
W drodze

W epoce nawigacji GPS, telefonii komórkowej, smartfonów, komunikatorów internetowych łączność radiowa wydaje się przeżytkiem. Ale zawodowi kierowcy nie rezygnują z CB. Radio jest niezawodne. Zapewnia informacje, bezpieczeństwo, czasami odrobinę rozrywki.

Charakterystyczną antenę można dostrzec na większości pojazdów ciężarowych czy busów. Tak zwany bat na osobówkach to już rzadkość, ale ci, którzy kilka godzin dziennie spędzają za kółkiem, doceniają CB-radio.

– Jeśli twoja praca będzie polegała na kręceniu 10 tys. km miesięcznie, docenisz radyjko – uważa Mirek, który przez lata śmigał taksówkami i busami, a teraz jest przedstawicielem handlowym.

Trasy z Łodzi do Trójmiasta czy Lublina zna na pamięć. Często „lata” na Wrocław, Poznań, Szczecin. W nowym kombiaku ma niezłe wyposażenie, m.in. duży ekran dotykowy i inne multimedia. Auto zapamiętuje odwiedzane adresy, wybiera optymalną drogę, informuje o utrudnieniach. Można z nim nawet porozmawiać: zapytać o prognozę pogody albo ponarzekać, że jest za zimno lub za ciepło. Wtedy zmienią się ustawienia klimy, wentylowanie i podgrzewanie foteli.

– Takie wynalazki są fajne, ale mnie elektronika specjalnie nie kręci – stwierdza Mirek. – Aktualności o przebudowach, korkach, fotoradarach mam w telefonie. I w głowie, bo niemal codziennie jadę gdzieś w Polskę. Nie chce mi się gadać z samochodem, ale dobrze jest od czasu do czasu ponawijać z kolegą, który też gdzieś tam się toczy.

Bezpieczeństwo, drogowskazy, pogaduszki

Tłumaczy, że CB-radio w aucie pozytywnie działa na psychikę, zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Dobrze wpływa również na BRD. Przydaje się w trudnych momentach na trasie. Gdy zdarzy się wypadek, dojdzie do zatoru, objazdu. Informacje od innych kierowców mogą być szybsze niż odświeżenie telefonicznej aplikacji, załadowanie nowych danych z Internetu.

– Korzystam z CB, bo nadal jest pewnym źródłem drogowych informacji. Choć nie jest już tak popularne, jak przed laty – przyznaje Marek Mróz, trucker z Małopolski, którego telefonicznie złapaliśmy we Włoszech. – Jadę z Padwy do Ankony. Na drugi rozładunek. Kiedy w pobliżu jest jakiś kumpel, można dłużej porozmawiać. Nie o pracy, ale o życiu. O domu, o sporcie, o polityce. Jak widzę polskie blachy, to zawsze wołam „mobilki, mobilki”. Bywa, niestety, że nikt nie odpowie. W polskim firmach pracują kierowcy z Ukrainy. Rzadko podejmują dialog.

Mobilki wywołują się też zwykłym „koleżanki, koledzy”. Do rozmów na drogowe tematy służy kanał 19. Kursujący po europejskich autostradach Polacy wywołują się na 28. Natomiast 9 jest międzynarodowym kanałem ratunkowym. Nie należy go zajmować, by ot tak pogawędzić. 24 był kiedyś tzw. kanałem ogólnym prowadzącym.

– To były moje oczy i uszy w obcym mieście, kiedy jeździło się bez nawigacji – przypomina Krzysiek, zawodowy kierowca z Piły. – Wywoływałem na 24 kogoś miejscowego i on mnie prowadził pod bramę.

Obecnie praca transportowców wygląda inaczej. Nawigować można za pomocą kilku urządzeń. Logistyk i szef firmy mogą monitorować ruch całej floty. Wprowadzać na bieżąco nowe wytyczne. Widzą, kto, którędy, jak szybko jedzie.

– Kiedy jestem na miejscu, muszę to wklepać w komputer. Kiedy podjeżdżam pod rampę, też muszę kliknąć, potwierdzić. Pełny monitoring. Inwigilacja – żartuje doświadczony trucker. – Dlatego teraz CB pełni funkcję towarzyską, nie nawigacyjną. Inna sprawa, że nieraz płynie tam taki rynsztok… Aż przykro słuchać – stwierdza Krzysiek.

Żeby świat był mniej kanciasty

Język mobilków jest specyficzny. Nacechowany emocjami. Slangowy. Branżowy. Rynsztokowy? To zależy od rozmówców, poziomu emocji, tematu. W typowych rozmówkach uwagę zwracają zdrobnienia. Pieszczotliwe zwroty, uprzejmości. Korek to „koreczek”, „kolejeczka”, „światełka”. Policjanci ukrywają się pod hasłem „misie”. Droga to „ścieżka”, „dróżka”. Inspekcja Transportu Drogowego w świecie drajwerów funkcjonuje jako „krokodylki”. Zabawne są też określenia aut popularnych marek samochodowych albo konkretnych modeli pojazdów. Renault to „renia”, ciągnik man jest „mańkiem” albo „marianem”, scania to „skakanka”, iveco – „iwcia”, daf – „dafik”. Popularny kiedyś jelcz nazywa się „jelonek”, a polonez to „poldek”. Ford mondeo w radiu jest swojskim „mundkiem”.

– A na moje volvo mówi się volvo – komentuje z humorem Marek Mróz. – Nie słyszałem jakiegoś pieszczotliwego określenia, ale to prawda, że w radiu używa się zdrobnień.

W słowniku mobilków (Slangcb.pl) pojazd tej marki określany jest jako „globtroter”. Dlaczego? Nasi rozmówcy nie potrafili tego wyjaśnić. Znacznie łatwiej znajdowali uzasadnienie eufemizmów, zmiękczeń, jakby dziecinnego języka.

– Dlaczego mówimy o „koreczku” albo „kolejeczce”? Żeby świat nie był taki kanciasty, jak w rzeczywistości – diagnozuje Bogusław Gawlik, kierowca z prawie 40-letnim stażem. – Sam łapię się na tym, że nadużywam zdrobnień. W sklepie, w urzędzie. Nie tylko za kółkiem. Łagodniejszy, przyjazny, czuły język sprawia, że czujemy się lepiej. Wzajemne uprzejmości poprawiają humor, łagodzą trudy pracy. Po prostu jest weselej.

Inni truckerzy mówią, że przy włączonym radiu podróż mija szybciej. Kontakt z innymi mobilkami przełamuje nudę, monotonię pracy za kółkiem. Pomaga pokonać senność.

CB może uczynić świat przyjemniejszym, także w kontekście mandatów. Patrole drogówki są mniej skuteczne, fotoradary rzadziej błyskają, ponieważ kierowcy informują się wzajemnie o takich drogowych atrakcjach.

– Może misie są wtedy trochę poirytowane, że tak się z nimi bawimy. Ale przecież najważniejszy cel – poprawa bezpieczeństwa – zostaje osiągnięty. Bez dodatkowych kosztów – żartuje Krzysiek.

Na ścieżce czysto

Bogusław Gawlik przekonuje, że CB nie jest narzędziem drogowej walki z policją i innymi służbami.

– Oni robią swoje, my robimy swoje – stwierdza pan Bogusław. – Staram się trzymać przepisów, a jak coś przeskrobię, to płacę mandat. Radio czasami może mnie ostrzec, jednak nie zastąpi zdrowego rozsądku.

Truckerzy często pytają, „jak ścieżka na …”, wskazując nazwę miasta, przejścia granicznego, ważnego obiektu, węzła drogowego. Jeśli słyszą zapewnienie, że do jakiejś miejscowości jest czysto, oczywiście oznacza to przede wszystkim, że „misie nie suszą”, czyli nie ma policjantów prowadzących pomiar prędkości. Jednak równie ważne są informacje, że ruch odbywa się płynnie, nie ma wypadków, kolizji, innych niebezpiecznych zdarzeń. CB nadal przydaje się na pogmatwanych rozjazdach, kiepsko oznakowanych skrzyżowaniach, remontowanych drogach. Tam, gdzie są ograniczenia tonażu, wysokości.

– Ostatnio skorzystałem z pomocy przewodnika na Śląsku. Były przebudowy, objazdy. Dzięki jego instrukcjom szybko dotarłem do celu – opisuje Marek Mróz.

Wspomina, jak dwadzieścia lat temu krążyło się po Europie.

– Brało się mapę Francji, Hiszpanii i jechało. Po drodze – na parkingach i przez CB – pytało się innych kierowców, którzy mogli trochę lepiej znać okolice Barcelony czy Madrytu. A na miejscu trzeba było zagadać do przechodnia, taksówkarza czy na stacji benzynowej. Zapytać o ulicę czy siedzibę firmy – wspomina pan Marek.

Zmierzch CB-radia?

Żartuje, że gdyby młodym kierowcom zabrać GPS, to by się zgubili. CB-radio by nie pomogło. Dlaczego?

– Młodzi nie lubią i już chyba nie umieją normalnie rozmawiać. Cały czas gapią się w smartfony. Nawet w restauracji siedzą przy jednym stole, a nie gadają, tylko przeglądają portale. Porozumiewają się za pomocą komunikatorów – komentuje Bogusław Gawlik. – Nie chcę zrzędzić, ale oni, jak wjadą na parking, naprawdę mają tylko jedno pytanie: „jak działa wi-fi”? To zamiast „dzień dobry”. Relacje międzyludzkie bardzo się zmieniły. Kiedyś staliśmy po trzy dni na granicach, środowisko się integrowało. Obowiązkowo robiło się… nie, nie flaszkę! Rosół. Razem gotowaliśmy, pomagaliśmy sobie. Później znajomości były kontynuowane przez radio. Jeszcze od czasu do czasu z kolegami zmieniamy kanałek i gadamy na różne tematy, lecz CB nie funkcjonuje tak jak kiedyś. Często służy tylko do wyładowania frustracji. Chłopaki się kłócą, obrażają.

CB-radio – nazwa pochodzi od angielskiego „citizens’band radio”, radia pasma obywatelskiego. Wymyślone w latach 40. w Stanach Zjednoczonych. W Europie stało się popularne w latach 60., do Polski dotarło – na masową skalę – trzy dekady później.
CB-radio to 40 kanałów, oddalonych o 10 kHz (w Polsce na częstotliwościach od 26,960 MHz do 27,410 MHz. Działa na częstotliwości 27 MHz (11 metrów) mocą do 4 W. Zasięg? Radioodbiorniki samochodowe umożliwiają dobre komunikowanie się w zasięgu kilku kilometrów.
Najtańsze radia dla kierowców kosztują około 200 zł. Za lepszy sprzęt trzeba zapłacić przynajmniej 500–600 zł.

Słownik mobilków (źródło – strona internetowa Slangcb.pl):
Misie – policjanci
Miśkowóz – radiowóz
Misiek w okularach – policjant z lornetką
Suszarka, laser – radar, pomiar prędkości
Śmietnik – przenośne urządzenie do pomiaru prędkości
Aparat, fotograf – fotoradar
Szerokości, przyczepności – szerokiej drogi, przyczepnej (czarnej, suchej)
Strzelić rogala – zawrócić
Zieloni – Straż Graniczna
Krokodylki – Inspekcja Transportu Drogowego
Misiaki filmowcy – radiowóz z wideorejestratorem
Misie na hulajnogach – policyjni motocykliści
Duży mobilek – kierowca zestawu, ciężarówka
Na bombach – pojazd uprzywilejowany
Bat, bacik – antena
Stacjonarka – antena stacjonarna, baza
Grucha, gruszka, szczekaczka – mikrofon
Bajo – cześć, na razie
Karakan – osobówka
Czysto – nie ma policji ani żadnych innych utrudnień
Margines – pas techniczny, pobocze
73 – pozdrawiam
88 – całusy
Breko, breko (Break, break) – chcę przerwać, włączyć się w rozmowę
Wycinam się – wyłączam się
Budzik – prędkościomierz
Kierunek, oczko – kierunkowskaz
Koń – ciągnik siodłowy
Teściowa – naczepa
Ściera, szmata, firanka – plandeka
Fotograf, puszka – fotoradar
Szklarnia – autobus
Wanienka – wywrotka
Beczka – samochód cysterna
Solówka – ciągnik siodłowy bez naczepy, przyczepy
Deskorolka – naczepa typu platforma
Kolarz, wentyl – rowerzysta
Pielgrzym, mrówka, elka – samochód nauki jazdy
Więźniarka – służbowe auto z kratką
Lunatyk, ślepiec – samochód bez włączonych świateł
Maślanka – gęsta mgła
Amba – mgła
Dzwon – zderzenie pojazdów, wypadek
Wahadełko – ruch wahadłowy
Muchomory – autostopowicze
Zgasła ci świeczka – przepalona żarówka
Zgaś żaby – wyłącz halogeny
Fajera – kierownica
Lemoniada, oranżada – paliwo
Koreczek, kocioł, zatyczka, jest zatkane – korek
Lustereczko – wzajemnie

Tomasz Maciejewski
W drodze
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij