Okazały biceps i wyrzeźbiona klata. Trening na parkingu. Sylwetkę Adrian zbudował w trasie

22 marca
W drodze

Adrian Poździej to młody kierowca spod Łodzi. Niezwykły. Bo jest truckerem, pakerem oraz motywatorem sportowym. Ćwiczy podczas postojów – w kabinie, naczepie albo na parkingu – i zachęca innych kierowców, żeby zrzucili „oponki”. Jego wyczyny śledzi w mediach społecznościowych już ponad 10 tys. osób.

„Obudź w sobie instynkt zwycięzcy. Ja obudziłem, działam bez żadnych wymówek. A ty kiedy obudzisz instynkt zwycięzcy?” – czytamy na facebookowym profilu 31-letniego Adriana Poździeja, znanego jako Adrian Trucker & Paker. Młody kierowca spod Łodzi jest aktywny także w innych mediach społecznościowych. Prowadzi profil na Instagramie, umieszcza filmy na YouTube. Jest autentyczny i charakterystyczny, pewnie dlatego uznaje się go za jednego z najpopularniejszych polskich truckerów.

Fot. archiwum Adriana Poździeja

Mikołaj Radomski: Bardziej wyglądasz mi na sportowca lub kulturystę niż kierowcę ciężarówki.

Adrian Poździej vel. Trucker & Paker: Dzięki. Wiele osób mi to powtarza. Ale prawda jest taka, że od jedenastu lat zawodowo jeżdżę ciężarówkami. I od tego czasu wszystkie pauzy staram się spędzać aktywnie.

No to na początek pochwal się. Ile wyciskasz na sztandze?

Mój rekord to 170 kg, ale wtedy ważyłem więcej. Teraz ważę 95 kg i wezmę może ze 160 kg.

A jak wielki masz biceps? Na zdjęciach wygląda na gruby.

Najwięcej w łapie miałem 47,5 cm. Ale wtedy byłem zalany, jadłem wszystko, dużo po barach. Myślałem wtedy naiwnie, że będę rósł, jak dużo zjem. Teraz trzymam dietę. W 2017 roku zbiłem wagę do 88 kg. Fajnie się wyrzeźbiłem, a teraz znów nabieram masy, by być trochę większy. Teraz mój biceps ma ok. 45 cm obwodu.

Fot. archiwum Adriana Poździeja

Oglądam twój fanpage na Facebooku, filmiki na YouTube i myślę sobie – wariat. Przyjeżdża tirem na rozładunek i zamiast odpoczywać w kabinie, wyciąga hantle, jakieś pasy albo gumy, podczepia do podwozia i zaczyna pompować na parkingu. Wiesz, że nie wygląda to normalnie.

Rzeczywiście, niektórzy traktują mnie jak debila. Dla innych jestem przykładem pozytywnego wariata. Różne są głosy, czasem niemiłe, ale teraz zupełnie się tym nie przejmuję. Trenuję podczas pauz bez względu na miejsce. O każdej porze dnia i w każdych warunkach. Czasami ćwiczę w kabinie, w ciężarówce, na parkingu, przy tirze. Minus 10, a ja wychodzę z auta i ćwiczę. Bez względu na wszystko. Taki jestem. I chcę motywować innych do pracy nad sobą.

Kierowcy się przyłączają? Wskakują w dresy i pompują?

Nie, raczej nie. Nie chce im się trenować. Stoją z boku, przyglądają się, podśmiewają i rzucają głupie komentarze. A brzuchy im rosną. Ale był wyjątek. Pewnego razu taki starszy kierowca, Grzegorz, jakoś po pięćdziesiątce, przyłączył się do mnie i trenowaliśmy wspólnie. Z tego, co wiem, cały czas regularnie ćwiczy. Jesteśmy w kontakcie.

Jak zacząłeś trenować?

W młodości była piłka nożna, boks, sztuki walki. Dużo trenowałem w wieku piętnastu, szesnastu lat. Sport był dla mnie ważny. Moi kumple dużo ćwiczyli. Nie chciałem być gorszy od nich. W wieku dziewiętnastu lat rozpocząłem pracę jako kierowca zawodowy. Postanowiłem zabrać sport w trasę. Początkowo ćwiczyłem w naczepie, bo jeździłem chłodnią. Wstydziłem się. Nie chciałem pokazywać, że ćwiczę. Bałem się, że inni mnie wyśmieją. W chłodni wieszałem worek bokserski i trenowałem. Ale później się to zmieniło.

Fot. archiwum Adriana Poździeja

Ale się przełamałeś.

Podwoziłem ludzi BlaBlaCarem, nielegalnie oczywiście. Ludzie, których brałem, patrzyli na mnie i ze zdziwieniem pytali: „Ty jesteś kierowcą? Nie wyglądasz na kierowcę”. Byli w szoku. W ich mniemaniu zawodowy kierowca musi być gruby, brudny, śmierdzący. I właśnie wtedy zaświeciła się żaróweczka: otwieram fanpage’a! Nadszedł już czas! Nie będę się ukrywał! No i wystartowałem. Na początku był głównie hejt ze strony kierowców. Pięćdziesiąt komentarzy negatywnych i tylko pięć pozytywnych. Nie byłem na niego uodporniony, ale w końcu powiedziałem: „W dupie ich mam. Będę się pokazywał, nawet dla tych pięciu osób”. Ci, co hejtowali, teraz piszą, że robię świetną robotę. Przetrwałem hejt. Dziś jest wiele osób, które motywuję. Myślę, że zmotywowałem do treningu grubo ponad 100 osób. Nawet dziś odebrałem cztery SMS-y z pytaniami, jak zacząć, jakie zrobić dziś ćwiczenia. Na forach sportowych piszą do mnie, że robię świetną robotę, że wiele osiągnąłem. Nawet jakiś mistrz kulturystyki mi gratulował. To mnie buduje i motywuje.

Trenujesz codziennie?

Minimum cztery, pięć dni w tygodniu. Zależy, jak mam czas. Kiedyś woziłem z sobą w aucie 140 kg obciążenia. Jeździłem chłodnią, więc miałem gdzie to chować. Teraz nie mam miejsca, ale wcale nie potrzeba ciężarów. Wystarczą taśmy TRX, które robią odpowiednią robotę. Podczepiam je gdzieś, najważniejsze jest dobre ułożenie ciała na taśmach. Do tego dwa hantle i to wystarczy, by zrobić dobrą formę. Nie trzeba chodzić na siłownię. Sylwetkę zbudowałem w trasie. To wyczyn. Zajęło to kilka lat.

Fot. archiwum Adriana Poździeja

Zawsze masz chęć na trening?

Oczywiście zdarzają się dni, że się nie chce. Ale widzę cel, są marzenia. Trzeba ćwiczyć. Głowa nie chce, ale trzeba się zebrać. Jak zrobię rozgrzewkę, to już się chce, jest dobrze.

Co na to twój pracodawca?

Moja szefowa kupiła mi kartę Multisport, żebym mógł korzystać z siłowni po powrocie do domu. Zresztą nie tylko mi. Kupiła karty dla dziesięciu kierowców spośród czterdziestu, którzy pracują w naszej firmie. Jest dumna, że ma takiego pracownika, zadowolona, że ogarniam robotę i jestem aktywny.

A co na to żona? Wracasz do domu po dłuższej nieobecności i idziesz na siłownię?

Żona mnie wspiera. A szczególnie moja dziewięcioletnia córka. Gdy jestem w trasie, ona dzwoni i pyta, czy jak wrócę, to pójdziemy na fitness, basen. Zabieram ją z sobą. Oczywiście ćwiczy, tak jak może w swoim wieku. Bawi się tym.

Fot. archiwum Adriana Poździeja

Jaki trening poleciłbyś kierowcy, który chce zacząć ćwiczyć?

Na początek szybki chód. Nie bieg, bo za bardzo obciąża stawy. Na początek wystarczy 15 minut. Później można chód wydłużyć do godziny. I dodatkowo tabata (trening metaboliczny – przyp. red.), czyli zestaw ćwiczeń, gimnastyka. Bieg w miejscu, przerwa, pajacyki, przerwa, przysiady, przerwa, bieg bokserski, przerwa, pompka z wyskokiem w górę. 15 minut i trening zrobiony. Oczywiście trzeba rozpocząć od rozciągania. To bardzo ważne.

Co ci daje trening?

Lepszą jakość życia, energię, sprawność, lepszą sylwetkę i wizerunek. Nie ukrywajmy, ludzie są wzrokowcami i oceniają innych po wyglądzie. Zależy mi, aby wyglądać dobrze.

Zarażasz swoją pasją innych kierowców?

Staram się. Myślę, że mam dar motywacyjny. Dużo osób pisze, ogląda moje filmiki. W tej chwili mój fanpage na Facebooku obserwuje 10 tys. 270 osób. To jest wyczyn. Jestem obecny także na Instagramie i mam kanał na YouTube. Tyle że zrobienie filmiku zajmuje więcej czasu, dlatego nie jest ich jeszcze bardzo dużo.

Co dalej? Masz jakieś plany?

Chciałbym zrobić kursy dietetyczne, jeżeli znajdę czas.

Może program w telewizji?

Jeżeli ktoś zaproponuje, kto wie...

Kierowcą zostałeś z przypadku?

Nie. To jest moja pasja. Od dziecka o tym marzyłem. Wujek miał własną firmę transportową. Jak wsiadłem do jego pierwszej „magnumki”, to od razu wiedziałem, że chcę jeździć. Wcześnie zacząłem pracować, bo miałem wtedy dziewiętnaście i pół roku. Kumple imprezowali, a ja już jeździłem zawodowo. Kocham to. Zawodowo czuję się spełniony.

Gdzie jeździsz?

Teraz jeżdżę po całej Polsce.

Skąd pochodzisz?

Z Brzezin pod Łodzią.

A czas na książkę znajdujesz?

Czasami. Teraz czytam książkę o rozwoju osobistym „Siedem nawyków skutecznego działania”. Bardzo motywująca.

A będzie dziś trening?

Jasne, że tak. Dziś będą barki. Nie ma wyjścia.

Mikołaj Radomski
W drodze
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij