Bardzo drogie holowanie w Słowenii. Awaria na autostradzie oznacza kłopoty. Uwaga na naciągaczy!

8 lipca
W drodze

Polscy kierowcy ciężarówek informują o dziwnym procederze uprawianym pod hasłem „pomocy drogowej” na autostradzie Lublana-Maribor. MSZ wie o wymuszaniu usług naprawczo-holowniczych. I ostrzega podróżujących do tego kraju.

Potyczkę z szemraną pomocą drogową przeżył Marek Mróz, doświadczony trucker z Małopolski.

– Kolega miał problem. Poszła turbina. Zatrzymał się na parkingu przy stacji paliw. Chciał sprawdzić, podniósł kabinę… Ale nie pozwolili mu wykonywać naprawy na miejscu – relacjonuje Marek Mróz, który pomógł koledze.

Propozycja nie do odrzucenia

Kto nie pozwolił?

– Podjechali białym volkswagenem caddy z żółtymi kogutami. Nie była to inspekcja drogowa czy państwowe służby odpowiedzialne za utrzymanie autostrady. Po prostu jakiś prywaciarz – tłumaczy kierowca. – Zaproponowali holowanie. Za 1,6 tys. euro! I naprawę w pobliskim warsztacie.

Pan Marek podkreśla, że oferta holowania brzmiała jak „propozycja nie do odrzucenia”. Groźba, wymuszenie określonego zachowania.

– Nie pierwszy raz coś takiego zdarzyło się na tej trasie. Kierowca z naszej firmy kilka dni wcześniej miał tu drobną awarię. Jej usunięcie potrwałoby 10 minut, ale nie pozwolili. Błyskawicznie pojawił się biały volkswagen. Powiedzieli, że trzeba holować. Oczywiście za 1600 euro! – opowiada.

„Pomoc drogowa” nie daje za wygraną

Zgodnie z obowiązującymi w Słowenii przepisami, pojazd unieruchomiony na autostradzie lub drodze szybkiego ruchu może stać na pasie awaryjnym maksymalnie dwie godziny. Jednak opisane wyżej dwa przypadki dotyczą ciężarówek, które – mimo problemów technicznych – zjechały na bezpieczne miejsce postoju. Co więcej, ciągnik z uszkodzoną turbiną, dzięki pomocy pana Marka, przepięciu naczepy, udało się odstawić na prywatny, płatny parking, by tam mógł czekać na przyjazd profesjonalnych serwisantów.

– Przejechaliśmy 20 km dalej, zaparkowaliśmy na prywatnym terenie… Ale nawet tam pojawiła się ta dziwna pomoc drogowa. Przekonywali, że nie można naprawiać! Że trzeba holować do warsztatu, gdzie pewnie rachunek opiewałby na tysiące euro – podsumowuje Marek Mróz.

MSZ ostrzega

Truckerzy, który znaleźli się w tarapatach na autostradzie Lublana-Maribor, próbowali się skontaktować z polskim konsulem. Poprosili też redakcję Fleetguru.eu o zgłoszenie sprawy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Zrobiliśmy to. Przy okazji pytając, czy służby konsularne często interweniują w takich sytuacjach. Co może zrobić podróżujący po Słowenii, kiedy jego samochód nawali, a jakaś lokalna pomoc drogowa próbuje za wszelką cenę go odholować?

Okazuje się problem jest znany. Na stronie Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Lublanie (Lublana.msz.gov.pl) znajduje się komunikat pt. „Uwaga – wymuszanie usług naprawczo-holowniczych”. Urzędnicy tłumaczą, że za bezpieczeństwo i obsługę sieci płatnych dróg w Słowenii odpowiada DARS (Służba ds. Autostrad Republiki Słowenii), ale dostęp do usług holowniczych mają także prywatne podmioty, działające na zasadach wolnorynkowych.

„W związku z powyższym, należy zachować daleko idącą ostrożność przy korzystaniu z usług holowniczych i naprawczych prywatnych firm. W przypadku potrzeby skorzystania z usług słoweńskich firm holowniczych należy bezwzględnie pamiętać o udokumentowaniu ustaleń dot. przewidywanego kosztu usługi przed jej rozpoczęciem (tj. podpisanie z wykonawcą przed usługą tzw. zawierający informację o docelowym miejscu holowania pojazdu i całkowitej kwocie za wykonaną usługę, a nie kwocie za godzinę dokonywanych czynności. Pozwoli to uniknąć licznych nieporozumień i dodatkowych kosztów, wynikających z braku ich ustalenia przed wykonaniem usługi (w Słowenii ceny usług nie są prawnie regulowane)” - czytamy w komunikacie Ambasady RP w Lublanie.

Do Słowenii tylko z assistance

Fragmenty komunikatu zaznaczyliśmy zgodnie z oryginalnym zapisem. Bardzo ciekawe wydają się również uwagi o „kwocie za godzinę dokonywanych czynności” i nieregulowanych cenach usług. Można wnioskować z tego, iż służby konsularne doskonale znają obyczaje panujące na słoweńskich drogach i proceder uprawiany przez firmy holownicze.

Ambasada zaleca podróżującym przez terytorium Słowenii posiadanie ubezpieczenia assistance, które będzie obejmować pomoc w przypadku nagłego, nieprzewidywanego unieruchomienia pojazdu. Porady dla kierowców podsumowuje komunikat (wielkimi literami): „Ambasada zdecydowanie odradza korzystania z usług prywatnych firm holowniczych. W przypadku próby wymuszenia takiej usługi należy bezzwłocznie skontaktować się ze słoweńską policją, nr tel. 113”.

Tomasz Maciejewski
W drodze
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij