Tiry ciągle na celowniku złodziei. Każdego roku dochodzi do ok. 3 tys. przestępstw

4 marca
W drodze

Każdego roku na terenie Polski dochodzi do blisko 3 tys. kradzieży ciężarówek, ładunków, rozbojów i przestępstw przeciw kierowcom. Złodzieje działają nie tak brawurowo, jak dawniej, za to szybko, w małych grupach i na konkretne zlecenia.

Choć lata 90., kiedy w kraju roiło się od gangów łupiących tiry, wydają się odległą przeszłością, nie oznacza to jednak, że truckerzy mogą spać spokojnie (zwłaszcza na parkingach), a przestępcy zabrali zabawki i przenieśli się na inne podwórko.

Szalone lata 90. Przebierańcy zatrzymują ciężarówki do „kontroli”

– Pamiętam te czasy, to była wolna amerykanka. Wtedy policja miała gorszy sprzęt niż złodzieje, zawsze była krok za nimi – wspomina Mieczysław Wnęk, kierowca ze Słupska. – Jeździliśmy dwójkami lub trójkami, bo w grupie było bezpieczniej. Gangi obserwowały tiry już na granicy. Niektóre trasy od granicy były bardzo niebezpieczne, szczególnie dla zagranicznych kierowców. Bo oni nie znali polskich realiów.

Złodziejski proceder kręci się dalej. Przestępcy stali się jednak ostrożniejsi i zmienili metody. W końcu lat 90. i na początku XXI wieku działali najczęściej metodą „na policjanta”. Przebierali się w mundury i zatrzymywali ciężarówki pod pozorem kontroli drogowej. Łupione tiry nie były wybierane przypadkowo, złodzieje dobrze wiedzieli, gdzie i kogo zatrzymać. Towar kradli na miejscu albo całą ciężarówkę z ładunkiem chowali w „dziupli”. Najchętniej kradli sprzęt elektroniczny i AGD, papierosy, alkohol, kosmetyki.

Policja liczy, ale nie analizuje

Z danych uzyskanych przez Fleetguru z Komendy Głównej Policji wynika, że w 2018 roku doszło w Polsce do niespełna 3 tys. przestępstw. Obejmują one kradzieże samochodów ciężarowych bądź naczep i ładunków, rozboje, kradzieże paliwa, a także rzeczy należących do samych kierowców. Z policyjnych statystyk wynika, że odnotowano blisko 400 kradzieży samochodów i ładunków. To o 5 proc. mniej niż w roku 2017, jednak nieznacznie więcej niż w 2016. Niestety, w Komendzie Głównej Policji nie działa samodzielna komórka zajmująca się napadami na tiry (być może nie ma takiej potrzeby – przyp. red.) i nie jest prowadzona szczegółowa analiza tego typu przestępstw.

Policja nie posiada zatem danych, w jakich okolicznościach najczęściej dochodzi do kradzieży samochodów bądź ładunków, jakie modele cieszą się największym zainteresowaniem złodziei, wreszcie, jakich przewoźników – polskich czy zagranicznych – przestępcy najczęściej wybierają sobie za cel.

Nieco więcej światła na ten przestępczy proceder rzucają dane z komend wojewódzkich. I tak najwięcej kradzieży ciężarówek i ładunków miało miejsce w województwie warmińsko-mazurskim, a także w łódzkim i mazowieckim. Natomiast najwięcej kradzieży z włamaniem odnotowano na Dolnym Śląsku, Mazowszu i Śląsku. Najmniej przestępstw, a więc najbezpieczniej w ubiegłym roku było w województwach: podlaskim, opolskim, świętokrzyskim i podkarpackim.

Rośnie popularność kradzieży na zlecenie

Obecnie złodzieje najczęściej kradną metodą „na plandekę”. Na czym ona polega? Na rozcinaniu plandeki pokrywającej naczepy i sprawdzaniu, jaki ładunek jest w środku. Przestępcy działają najczęściej w nocy, na niestrzeżonych parkingach, gdy kierowcy śpią w kabinach. A jeśli nie, to wpuszczają do kabiny gaz usypiający.

Złodzieje działają spontanicznie i decyzje podejmują w ostatniej chwili. Do końca nie wiedzą, jaki towar znajdą w wybranym tirze. Pod koniec stycznia 2019 roku Centralne Biuro Śledcze poinformowało o rozbiciu zorganizowanej grupy przestępczej, która tą metodą okradła kilkanaście pojazdów na parkingach w Polsce, Czechach, Austrii, Słowacji i Niemczech.

– Mój kolega wstał kiedyś rano i zobaczył rozciętą plandekę. Na szczęście towar był mało atrakcyjny, więc złodzieje zostawili jego tira w spokoju. Straty nie były duże – mówi Krzysztof Napierała, kierowca z pięcioletnim stażem. – Każdy z nas wie, że jak w nocy usłyszy jakieś głosy, dźwięki na aucie, to lepiej nie kozaczyć, udawać, że się śpi i nic nie robić. Nie warto ryzykować życie.

Policjanci zwracają uwagę na to, że coraz częściej dochodzi do kradzieży na zlecenie – najczęściej nowych ciągników z naczepami, których wartość wynosi od 500 do 700 tys. euro.

– To kradzieże na zlecenie, na konkretne zamówienie. Najczęściej tir kradziony jest na Zachodzie, np. w Niemczech lub Danii, z parkingu lub stacji benzynowej. Złodzieje działają w pojedynkę, by nie robić zamieszania. Zakładają wcześniej skradzione tablice i jadą tranzytem przez Polskę w kierunku wschodniej granicy. Liczą na to, że uda im się przejechać bez kontroli, a na granicy już na nich czekają – opowiada nam anonimowo policjant.

Zaginione transporty łososia

Zdarza się, że z przestępcami współpracują nieuczciwi kierowcy. Na Pomorzu w ostatnich latach wielokrotnie dochodziło do kradzieży bardzo cennego ładunku, jakim jest… wędzony łosoś norweski. Tir z rybą wyjeżdżał z jednej z wielu przetwórni rybnych, działających na tym obszarze, i miał dostarczyć ładunek do odbiorcy w Europie Zachodniej. Zdarzało się, że po drodze auto ginęło w nieznanych okolicznościach.

– Kilkanaście ton łososia zapakowanego próżniowo lub na tackach ma wartość kilku milionów euro. Złodzieje współpracują z kierowcami, którzy specjalnie zatrudniają się w tych firmach, bo obiecuje się im duże działki do ręki – mówi nam policjant. – Taki towar można szybko sprzedać przez kilkudziesięciu drobnych dilerów. Ludzie chętnie kupują, choć nie wiedzą, że to właśnie z takiej kradzieży. Sam kiedyś okazyjnie kupiłem.

Jednym z najczęstszych przestępstw nadal pozostaje spuszczanie paliwa podczas postoju ciężarówek. Tym procederem zajmują się zorganizowane grupy przestępcze, nie tylko polskie.

Mikołaj Radomski
W drodze
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij