Czy gazowe ciężarówki Volvo zajadą daleko?

30 października
Technologia

Szwedzki producent stawia na błękitne paliwo. Volvo Trucks oferuje ciężarówki napędzane skroplonym gazem, które niczym nie ustępują dieslom. Jednak to rachunek ekonomiczny zadecyduje, czy całe floty aut przejdą na napęd LNG.

Błękitne modele ciężarówek Volvo FH LNG i FM LNG, których światowa premiera odbyła się jesienią 2017 roku, zasilane są gazem ziemnym LNG (Liquefied Natural Gas). Jego głównym składnikiem jest metan. Schłodzony do - 162°C i sprowadzony do stanu ciekłego znacznie zmniejsza swoją objętość. Paliwo gazowe jest ekologiczne. W czasie jego spalania powstają jedynie para wodna i dwutlenek węgla. Samochody ciężarowe volvo LNG spełniają normy emisji spalin Euro 6, a w porównaniu z modelami zasilanymi olejem napędowym emitują o 20 proc. mniej CO2, do minimum redukując emisję tlenków azotu.

Fot. Volvo Trucks

Pomimo zastosowania paliwa gazowego szwedzkie ciężarówki nie straciły mocy. Odznaczają się takimi samymi osiągami, jak popularne diesle. Mogą więc być z powodzeniem wykorzystywane w transporcie regionalnym, a nawet długodystansowym.

Silnik gazowy G13C – sprawny jak diesel, tylko ciszej pracuje

Volvo skonstruowało zupełnie nowy 13-litrowy silnik gazowy, działający na takiej samej zasadzie, jak silnik Diesla. To nowość. Gazowe auta konkurencji: Iveco i Scanii, napędzane są mniejszymi (9-litrowymi) jednostkami o zapłonie iskrowym według cyklu Otto. Silnik volvo G13C ma sześć cylindrów, do których wtryskiwane są skroplony gaz ziemny i olej napędowy.

Jak to działa? Przy odpalaniu zimnego silnika komputer podaje 90 proc. gazu i 10 proc. oleju napędowego. Później, gdy motor się rozgrzeje, wtryskiwana jest mieszanka w proporcji 95:5. Wszystkim steruje komputer. Dzięki takiemu rozwiązaniu silnik gazowy G13C ma taką samą sprawność, jak dieslowski silnik wysokoprężny D13K. A przy tym pracuje znacznie ciszej. Paliwo LNG musi być jednak przechowywane w specjalnym zbiorniku kriogenicznym, utrzymującym je w temperaturze -140°C. Volvo oferuje trzy warianty zbiorników LNG: 115 kg, 155 kg lub 205 kg. Dodatkowo w pojeździe musi zmieścić się niewielki zbiornik na olej napędowy i zbiornik AdBlue. W związku z tym maksymalny zasięg jest mniejszy niż w przypadku aut konkurencji i wynosi do 1000 km. W sytuacji, gdy LNG się skończy, silnik może pracować wyłącznie na oleju napędowym. Jednak tylko w trybie awaryjnym, osiągając prędkość do 20 km/h.

Dwa silniki, trzy wersje napędu ciągnika siodłowego

Nowe volvo LNG dostępne są z dwoma silnikami o mocy 420 KM (309 kW i maksymalny moment obrotowy 2100 Nm) i 460 KM (339 kW/2300 Nm). Ciężarówki wyposażone są w 12-biegową skrzynię biegów I-Shift ze zmianą zakresów i półbiegami oraz zautomatyzowanym układem zmiany biegów. Do wyboru są trzy wersje napędu ciągnika siodłowego: 4×2, 6×2 i 6×4. Maksymalne DMC wynosi 64 t. Szwedzki producent oferuje kabiny z serii FH i FM, a także wygodną szoferkę Globtrotter XL, której wysokość wnętrza wynosi 220 cm.

Fot. Volvo Trucks

Niemcy zachęcają do kupna maszyn napędzanych LNG

Już dziś, głównie z powodów ekologicznych, LNG stało się popularnym paliwem w transporcie morskim. Coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin dotyczą jednak także transportu drogowego. Czy firmy transportowe będą gotowe kupić błękitne ciężarówki, by zadbać o środowisko naturalne? Volvo Trucks wierzy, że tak. Nie o ekologię tu jednak chodzi, lecz o prosty rachunek ekonomiczny. Unia Europejska zgadza się na ulgi podatkowe i dopłaty promujące czyste paliwa oferowane w krajach członkowskich.

Fot. Volvo Trucks

Zajrzyjmy za naszą zachodnią granicę. Niemcy wprowadzili już dopłaty do zakupu ciężarówek napędzanych LNG. To 12 tys. euro dla jednego auta, maksymalnie 0,5 mln euro dla jednego przedsiębiorstwa. Dodatkowo planowane jest obniżenie stawek myta dla transportu gazowego (od 1 stycznia 2019 roku całkowicie z opłat drogowych będą zwolnione pojazdy elektryczne). Taka polityka fiskalna może się transportowcom podobać.

W oczekiwaniu na akceptację Komisji Europejskiej

Zmiany szykują się także na polskim podwórku. W sierpniu tego roku prezydent podpisał ustawę obniżającą podatek akcyzy na gaz ziemny sprężony CNG i skroplony LNG. Dzięki temu ekologiczne paliwo może znacznie potanieć, nawet 60–70 gr na kilogramie.

Ustawa weszła już w życie, ale przepisy zaczną obowiązywać po akceptacji przez Komisję Europejską. Bruksela zgodzi się, jeżeli uzna, że nie naruszą reguł pomocy publicznej. Jeżeli paliwo gazowe będzie tańsze od oleju napędowego o kilkadziesiąt groszy na kilogramie, to wyższy koszt zakupu ciężarówki ma szansę zwrócić się w ciągu kilku pierwszych lat eksploatacji. A w następnych latach flota będzie już przynosić oszczędności. Aby gazowych ciężarówek zaczęło przybywać, trzeba spełnić jeszcze jeden ważny warunek: musi powstać infrastruktura tankowania LNG, której wciąż brakuje.

Mikołaj Radomski
Technologia
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij