Latające taksówki od Ubera. Mrzonka czy niedaleka przyszłość? Pierwsze testy rozpoczną się w przyszłym roku

23 lipca
Technologia

Założenie jest proste. Pociągi, autobusy i samochody przemieszczają się wraz z pasażerami z punktu A do punktu B wzdłuż ograniczonej liczby tras naziemnych, na których wypadek lub roboty drogowe mogą spowodować znaczne niedogodności. Żeby tego uniknąć, należy umożliwić ludziom podniebne podróże. Czy Uberowi uda się tego dokonać?

Nie ma w tym żadnej przesady – Uber zrewolucjonizował rynek przewozów pasażerskich na całym świecie. Niezależnie od oceny samej koncepcji biznesowej trzeba przyznać, że aplikacja i sposób obsługi były czymś nowym, wcześniej nieznanym. Amerykanie nie chcą się jednak ograniczać do inwestycji w transport bazujący na wykorzystywaniu samochodów.

Fot. Uber

W powietrzu nie ma robót drogowych

Bo oto koncepcja wdrażana już od 2016 roku w ramach projektu Uber Elevate powinna już niedługo przenieść nas w przestworza. Założenie jest proste. Pociągi, autobusy i samochody przemieszczają się wraz z pasażerami z punktu A do punktu B wzdłuż ograniczonej liczby tras naziemnych, na których wypadek lub roboty drogowe mogą spowodować znaczne niedogodności. Żeby tego uniknąć, należy umożliwić ludziom podniebne podróże. Brzmi ciekawie, ale czy jest to realne? Specjaliści z Ubera przeprowadzili analizę możliwości wprowadzenia usługi krótkodystansowych lotów pasażerskich na trenie miast i wokół nich. W dokumencie zatytułowanym „Uber Elevate Whitepaper” przedstawiono szereg kluczowych barier mogących utrudnić wprowadzenie usługi na rynek, z którymi trzeba będzie się zmierzyć.

Fot. Uber

Żmudny proces certyfikacji

O co dokładnie chodzi? Choćby o procedurę certyfikacji. Bowiem efektywne wdrożenie koncepcji Uber Elevate wymaga zastosowania nowego typu pojazdów VTOL (aircraft for vertical take-off and landing – samolot zdolny do pionowego startu i lądowania). Żeby mogły one wejść do eksploatacji, będą musiały zostać poddane certyfikacji przez amerykańską Administrację Lotnictwa Federalnego (FAA) i Europejską Agencję Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA). Bo to właśnie one regulują odpowiednio 50 i 30 proc. działalności lotniczej na świecie. Samoloty VTOL byłyby nowy typem statków powietrznych. Istnieje obawa, że procedura ich dopuszczenia do komercyjnego użytkowania może trochę potrwać.

Fot. Uber

Problemy z bateriami

Wątpliwości budzi także technologia zastosowana do budowy baterii. Z wielu względów napęd wykorzystywany przez samoloty VTOL ma być elektryczny. Ale baterie dotychczas stosowane jako źródło zasilania silników elektrycznych mają zbyt niską pojemność, żeby umożliwić efektywne latanie na dłuższych trasach. Dodatkowym problemem jest prędkość ich ładowania. Jest zbyt niska, żeby obsługiwać operacje o wysokiej częstotliwości.

Przed statkami powietrznymi wykorzystywanymi do transportu krótkodystansowego stoi duże wyzwanie. Muszą operować z prędkościami rzędu 150–200 mph, procedura startu i lądowania nie powinna zajmować więcej niż minutę. Zaś zastosowana konstrukcja musi umożliwiać operowanie w zmiennych warunkach pogodowych.

Fot. Uber

Jak wyprodukować niedrogi pojazd?

Warto dodać, że przestrzeń powietrzna nad dużymi aglomeracjami jest już nasycona operacjami lotniczymi. Pojawienie się dużej liczby samolotów VTOL wymusi konieczność wdrożenia nowych systemów nadzoru nad ruchem lotniczym. Będą musiały kontrolować znacznie większą liczbę statków powietrznych.

Wydawać by się mogło, że helikoptery są idealnym narzędziem do realizacji koncepcji Ubera. Jednak są one zbyt drogie w obsłudze w kontekście usługi transportowej na dużą skalę. Ponadto wysoki poziom emitowanego przez nie hałasu mocno ogranicza wykorzystanie ich w obszarach miejskich. Dlatego też konieczne staje się opracowanie nowego typu jednostek przeznaczonych do masowego użytku. I niedrogich.

Fot. Uber

Musi być cicho, bo zaprotestują lokalne społeczności

Samoloty VTOL muszą być dla pasażerów dużo bezpieczniejsze niż samochody przewożące podobną liczbę osób. Zaawansowane systemy sterowania i częściowa autonomizacja mają to zapewnić. Warto zauważyć, że rozwój tego typu transportu będzie możliwy jedynie wówczas, gdy samoloty VTOL będą akceptowane przez lokalną społeczność. Dlatego pojazdy mają być maksymalnie o połowę głośniejsze niż średniej wielkości ciężarówka przejeżdżająca obok domu. Niezwykle istotne w tym kontekście jest zastosowanie napędu elektrycznego.

Czy wystarczy pilotów?

VTOL, stanowiąc potencjalną nową masową formę transportu miejskiego, muszą być ekologicznie i zrównoważone. Uznając helikoptery za punkt odniesienia zmniejszenie emisji zanieczyszczeń jest wielce prawdopodobne.

Największym wyzwaniem wydaje się infrastruktura. Flota VTOL, rozmieszczona w miastach, wymaga odpowiedniej liczby miejsc do lądowania. W dużych aglomeracjach występuje pewna liczba lotnisk dla helikopterów, które można byłoby wykorzystać na wstępie. Jednak żeby zapewnić pełną efektywność usługi, konieczne staje się jednak znaczne rozbudowanie takiej infrastruktury.

Pozostaje jeszcze kwestia szkolenia pilotów. Teraz droga do stanowiska pilota liniowego jest bardzo długa. Wdrożenie koncepcji latających taksówek spowoduje gwałtowny wzrost zapotrzebowania na ich usługi. To może wiązać się z niedoborem pilotów na rynku.

Fot. Uber

Pilot i czterech pasażerów

Specjaliści pracujący w zespole Uber Elevate sądzą jednak, że każdą z tych barier da się pokonać, a usługa Uber Air niedługo zostanie zaprezentowana. W projekt zaangażowano wielu specjalistów – projektantów, producentów, inwestorów, dostawców infrastruktury, przedstawicieli administracji. Za koncepcję samolotu VTOL odpowiada zespół kierowany przez Marka Moore’a. To inżynier NASA, który był pionierem rozproszonego napędu elektrycznego (DEP).

Zespół opracował już wymagania dotyczące samolotów VTOL. Zakładają one m.in. prędkość przelotową równą 150 milom na godzinę, 60-milowy zasięg oraz możliwość przewiezienia pilota i czterech pasażerów. Produkcją jednostek mają zająć się takie firmy, jak Bell i Embraer. A zaplecze infrastrukturalne? Powstać mają tzw. skyporty. Gdzie? Na odpowiednio przebudowanych parkingach, istniejących lądowiskach dla helikopterów, a nawet nieużywanych terenach wokół węzłów autostradowych. Razem stworzą podstawę rozległej i rozproszonej sieci.

Uber/YouTube

Mózgiem Uber Air będzie bazujący na Elevate Cloud Services pakiet oprogramowania umożliwiający zarządzanie intensywnymi operacjami ruchu lotniczego na małych wysokościach. Uber zakłada rozpoczęcie lotów demonstracyjnych w 2020 roku. Udostępnienie pasażerom lotów komercyjnych ma nastąpić trzy lata później. Pierwszymi miastami, w których dostępna ma być usługa Uber Air, będą Dallas-Fort Worth i Los Angeles USA oraz Melbourne.

Dariusz Piorunkiewicz
Technologia
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij