Ford f-max. Ciężarówka roku wyprodukowana w Turcji

9 listopada
Technologia

Tytuły zdobywane w konkursie International Truck of the Year od lat zazwyczaj dzielą między sobą producenci należący do tzw. wielkiej siódemki. W jej skład wchodzą firmy, takie jak DAF, MAN, Mercedes-Benz, Renault, Iveco, Scania i Volvo. Jednak w tym roku nagrodę zdobyła ciężarówka pochodząca od producenta spoza „wielkiej siódemki” i wyprodukowana poza Europą. To ford f-max.

Kiedy mamy wymienić jakąś ciężarówkę wyprodukowaną przez firmę Ford, myślimy o rynku amerykańskim i pojazdach serii E i F. Rzadko komu przyjdzie do głowy Turcja, gdzie prężnie działa przedsiębiorstwo Ford Otosan. To właśnie jego dziełem jest najnowszy ciągnik siodłowy ford f-max, który został uhonorowany przez międzynarodowe jury tytułem International Truck of the Year 2019.

Fot. Ford Trucks

Dobrze przetestowany model

Ciężarówki Forda nie są zbyt często widywane na polskich drogach. Wynika to z polityki firmy. Dla niej głównymi rynkami zbytu są Turcja, Rumunia, Bułgaria, Rosja i kraje byłego ZSRR, Czechy, Węgry oraz Chorwacja. Najnowszy model ma jednak za zadanie podbić rynki Unii Europejskiej, a uzyskany tytuł może mieć niebagatelne znaczenie marketingowe, pomocne przy jego sprzedaży.

Trzeba przyznać, że dziennikarze zasiadający w jury obdarzyli świeżo zaprezentowany pojazd dużym kredytem zaufania. Wydali bowiem werdykt na podstawie zaledwie kilkudniowych testów. Pozostaje zaufać deklaracjom producenta, który chwali się bardzo starannym podejściem do projektu. Przez pięć lat pracowało nad nim aż 500 inżynierów, 233 pojazdy prototypowe przejechały 5 mln km w jedenastu krajach na czterech kontynentach i spędziły 15,5 tys. godzin w laboratoriach. Wszystko po to, żeby wygrać rywalizację na wymagającym europejskim rynku.

Fot. Ford Trucks

Wyciszona kabina z klimatyzacją i lodówką

Co zatem urzekło członków jury? F-max to model przeznaczony do transportu międzynarodowego, więc szczególnie dużo uwagi poświęcono projektowi kabiny. Jest ona zaskakująco obszerna. Mierzy 2,5 m szerokości i ma aż 216 cm wysokości między płaską podłogą i dachem. Komfort kierowcy zapewnia ergonomiczny fotel o dużym, 26-centymetrowym zakresie regulacji. Duże uznanie zdobył zastosowany system obszernych i łatwo dostępnych „lotniczych” schowków. Do dyspozycji kierowcy jest wygodne dolne łóżko, którego boczną część można lekko unieść.

Fot. Ford Trucks

Górne łóżko jest podnoszone o 90 stopni, dzięki czemu nie zostaje ograniczony dostęp do schowków. Kierowca może w kabinie czuć się komfortowo, bo znajduje się w niej automatyczna klimatyzacja, 38-litrowa lodówka oraz – opcjonalnie – ekspres do kawy. Konstruktorzy chwalą się również wysoką odpornością kabiny na drgania i jej doskonałym wyciszeniem.

Fot. Ford Trucks

Pojazd naszpikowany elektroniką

Projektując samochód na rynki unijne konstruktorzy nie mogli zapomnieć o zaawansowanych elektronicznych systemach wspomagających jazdę. W F-maksie są m.in. przewidujący topografię terenu tempomat MaxCruise, komputer pokładowy oceniający styl jazdy kierowcy, system automatycznego podtrzymywania ciężarówki na wzniesieniu, system automatycznego utrzymywania odstępu od poprzedzających pojazdów, automatyczny hamulec awaryjny, system ostrzegający przed niezamierzonym opuszczeniem pasa ruchu oraz ogranicznik prędkości i system stabilizacji toru jazdy. Na zespole wskaźników znajduje się 8-calowy kolorowy ekran TFT, wyświetlający wszystkie istotne parametry pracy ciężarówki. System multimedialny z nawigacją i bluetoothem wyposażono z kolei w 7,2-calowy dotykowy ekran LCD. Wspiera on również technologię Apple CarPlay. Innowacyjnym rozwiązaniem jest system telematyczny ConnecTruck. Umożliwia on zdalne monitorowanie pojazdu, diagnostykę usterek, zbieranie i analizę danych dotyczących eksploatacji ciężarówki.

Fot. Ford Trucks

Ambitne plany Forda

Pod maską f-maksa pracuje owoc współpracy amerykańskich i tureckich inżynierów. Silnik Ecotorq o pojemności 12,7 litra oferuje 500 KM mocy oraz 2500 Nm momentu obrotowego. Współpracuje z nim 12-biegowa zautomatyzowana skrzynia firmy ZF. Kierowca podczas jazdy może wybierać pomiędzy trybem Eco lub Power, optymalizując zużycie paliwa. Do dyspozycji ma również hamulec silnikowy o maksymalnej mocy 400 kW oraz opcjonalny intarder.

Fot. Ford Trucks

Dużym atutem nowego forda powinna być jego cena. Na rynku tureckim najtańsza wersja ma kosztować 94,5 tys. euro brutto. Po odjęciu lokalnych podatków otrzymujemy kwotę ok. 77 tys. euro netto. Pytaniem pozostaje, czy podobny poziom cen uda się utrzymać przy eksporcie pojazdów na terytorium Unii Europejskiej.

Największym wyzwaniem dla producenta wydaje się utworzenie sprawnego systemu dystrybucji i sieci serwisowej w Europie. Do tej pory Ford Otosan koncentrował się na klientach z Afryki, Bliskiego Wschodu, Europy Południowo-Wschodniej i krajów byłego ZSRR. Ambitne plany zakładają utworzenie do 2020 roku przedstawicielstw w co najmniej pięćdziesięciu państwach.

Dariusz Piorunkiewicz
Technologia
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij