Kukiz ’15 zamiesza w przewozach osób? Posłowie domagają się zniesienia licencji

20 grudnia
Prawo

Do Sejmu wpłynął poselski projekt nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, która ma szansę poważnie namieszać na rynku przewozu osób. Dlaczego? Autorzy proponują bowiem zniesienie licencji na przewóz osób samochodem osobowym i taksówką. Ale nie tylko. Licencje nie obowiązywałyby także dla pojazdów samochodowych przeznaczonych konstrukcyjnie do przewozu powyżej siedmiu i nie więcej niż dziewięciu osób łącznie z kierowcą.

Posłowie proponują zniesienie, jako niewymaganych przez Unię Europejską, regulacji nakładających wymóg licencjonowania przewozów samochodem osobowym i taksówką. Ale nie tylko. Licencje nie obowiązywałyby także dla pojazdów samochodowych przeznaczonych konstrukcyjnie do przewozu powyżej siedmiu i nie więcej niż dziewięciu osób łącznie z kierowcą.

Rzeczywiście, rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1071/2009, ustanawiające wspólne zasady dotyczące warunków wykonywania zawodu przewoźnika drogowego i uchylające dyrektywę Rady 96/26/WE, nie wymaga takich regulacji. Reguluje jedynie dostęp do zawodu przewoźnika drogowego (i jego wykonywanie).

Zapisy ustawy do skreślenia

Jest on rozumiany jako działalność każdego przedsiębiorcy użytkującego pojazdy silnikowe o odpowiedniej konstrukcji i wyposażeniu, przeznaczone do przewozu ponad dziewięciu osób łącznie z kierowcą. Cel? Świadczenie usług przewozu osób dostępnych publicznie lub dla pewnych grup osób w zamian za opłatę ponoszoną przez osobę przewożoną lub przez organizatora transportu.

Ale nie tylko. To także działalność każdego przedsiębiorcy wykonującego w celach zarobkowych transport rzeczy środkami, takimi jak pojazd silnikowy lub zespół pojazdów, przy czym, jeśli prawo krajowe nie stanowi inaczej (polskie prawo nie stanowi – patrz art. 3 ust. 1 pkt. 2 zmienianej ustawy), nie ma zastosowania w przypadku przedsiębiorców wykonujących zawód przewoźnika drogowego rzeczy wyłącznie pojazdami silnikowymi lub zespołami pojazdów, których dopuszczalna masa całkowita nie przekracza 3,5 tony.

Projekt przewiduje zmianę art. 3, ust. 1, pkt. 1 ustawy o transporcie drogowym tak, aby jej przepisy nie stosowały się do przewozu drogowego wykonywanego pojazdami samochodowymi lub zespołami pojazdów przeznaczonymi konstrukcyjnie do przewozu nie więcej niż dziewięciu osób łącznie z kierowcą, również w celach zarobkowych.

W konsekwencji skreśleniu podlegają zapisy ustawy dotyczące przewozów samochodem osobowym i taksówką, a także pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej siedmiu i nie więcej niż dziewięciu osób łącznie z kierowcą.

Uber nie taki zły

Wnioskodawcy w uzasadnieniu przekonują, że zmiana wychodzi naprzeciw zachodzącym zmianom na rynku takich przewozów, w szczególności pojawieniu się modelu biznesowego opartego na zasadach tzw. sharing economy. Na czym to polega? Klient kontaktuje się z osobą świadczącą usługę przewozu samochodem osobowym za pośrednictwem usługi internetowej, takiej jak np. Uber.

Autorzy projektu zwracają uwagę na to, że ten model biznesowy jest korzystny dla klienta, powołując się przy tym nawet na jeden z serwisów internetowych. Otóż przewozy świadczone przez kierowców korzystających z Ubera są w wielu miastach i w przypadku jazd długodystansowych tańsze, klient wie, ile zapłaci już przed jazdą, jest w stanie zamówić transport za pomocą aplikacji mobilnej w swoim telefonie. Nie jest ponadto wymagana zapłata gotówką. Usługa umożliwia wybór kierowców na podstawie ocen klientów.

Równe zasady dla wszystkich

Jednak przeciwko takiemu modelowi biznesowemu protestują taksówkarze, którzy dopatrują się nieuczciwej konkurencji. Kierowcy świadczący usługi typu Uber nie muszą kończyć szkoleń i zdawać egzaminów przewidzianych w art. 6 ust. 3a zmienianej ustawy. Operator systemu, w przeciwieństwie do korporacji taksówkowych, nie podlega wymogom, które musi spełniać organizator transportu drogowego.

Z drugiej strony, kierowcy świadczący usługi przewozu osób za pomocą Ubera są obowiązani posiadać licencję. To zniechęca wielu z nich do podejmowania takiej działalności (często będącej pracą dodatkową).

Problem dostrzegło już Ministerstwo Finansów. W odpowiedzi na interpelację złożoną przez posła Piotra Liroya-Marca, zasygnalizowało, że „zasadnym jest rozważenie modyfikacji przepisów, skutkujące liberalizacją rynku przewozu osób”.

Zniesienie obowiązku posiadania licencji na przewóz osób samochodem osobowym i taksówką doprowadzi do zrównania warunków świadczenia podobnych usług przez taksówkarzy i kierowców korzystających z Ubera lub podobnych usług. Z drugiej strony, zwiększy konkurencję na tym rynku, co powinno skutkować lepszymi warunkami dla klientów.

Co ciekawe, jeszcze niedawno pojawiały się pomysły, jak legislacyjnie ograniczyć nielicencjonowaną konkurencję taksówek – również odwołując się do dobra klientów.

Wśród wnioskodawców, oprócz posłów Kukiz ’15, wymienieni są również niezrzeszeni oraz przedstawiciele PiS, co wydaje się zwiększać nieco szanse tego dosyć radykalnego projektu. Gotowa ustawa miałaby wejść w życie po czternastu dniach od dnia ogłoszenia.

Radosław Biernat
Prawo
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij