Wyznacz trasę

Kolejne państwo egzekwuje zakaz odbioru tygodniowego odpoczynku w kabinie. W Hiszpanii kary są wysokie!

11 marca
Prawo

W ostatnich latach zdecydowanie zwiększyła się liczba państw, w których kierowcom nie wolno odbierać 45-godzinnego odpoczynku w pojeździe. W lutym dołączyła do nich Hiszpania. Kary są wysokie, wynoszą 2 tys. euro!

Czas prowadzenia pojazdu oraz odbywanie przez kierowcę prawidłowych przerw i odpoczynków regulują dwa podstawowe akty prawne. Pierwszy z nich to Rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z 15 marca 2006 roku w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego, które obowiązuje w krajach Unii Europejskiej, Szwajcarii oraz krajach EOG. A drugi? To umowa AETR, która dotyczy pozostałych krajów europejskich. W zakresie regulującym czasy odpoczynków kierowców przepisy z obu dokumentów niemalże się pokrywają.

Odbiór odpoczynków

Zgodnie z art. 8 ust. 6 rozporządzenia nr 561/2006 kierowca w ciągu dwóch kolejnych tygodni (kalendarzowych) powinien wykorzystać dwa regularne tygodniowe okresy odpoczynku trwające po 45 godzin lub przynajmniej jeden regularny tygodniowy okres odpoczynku i jeden skrócony tygodniowy okres odpoczynku trwający co najmniej 24 godziny.

Jeśli chodzi o odpoczynek, ważne jest nie tylko dbanie o jego odpowiednią długość, ale również miejsce. Jednym z nich jest kabina pojazdu. Tylko że nie wszędzie i nie każdy rodzaj odpoczynku można w niej odebrać.

O zasadach odbierania odpoczynku w pojeździe informuje art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006. Co w nim przeczytamy? Odpoczynek dzienny oraz skrócony odpoczynek tygodniowy może być przez kierowcę odbierany w pojeździe pod warunkiem, że kierowca wyrazi na to chęć i że ma zapewnione w kabinie miejsce do spania. „Jeżeli kierowca dokona takiego wyboru, dzienne okresy odpoczynku i skrócone tygodniowe okresy odpoczynku poza bazą można wykorzystywać w pojeździe, o ile posiada on odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i pojazd znajduje się na postoju” – czytamy w rozporządzeniu.

Jednak we wspomnianym akcie prawnym znalazła się pewna luka. Chociaż rozporządzenie obowiązuje od 2006 roku, przez wiele lat niejasna była kwestia odbioru w kabinie pojazdu 45-godzinnego regularnego odpoczynku tygodniowego. Dlaczego? Przepisy nie informowały jednoznacznie o zakazie odbierania tego odpoczynku w pojeździe, a przewoźnicy interpretowali je zgodnie z zasadą „co nie jest zabronione, jest dozwolone”. Dodatkowo inspektorzy na terenie całej Europy nie mieli możliwości karania za wykroczenie, ponieważ brakowało odpowiednich zapisów w taryfikatorach.

Wszystko zaczęło się we Francji

Do 2014 roku przepisy o odbiorze odpoczynków 45-godzinnych nie były egzekwowane przez żadne państwo europejskie. Jako pierwsza uregulować tę kwestię postanowiła Francja. W jej ślady szybko poszła Belgia. Opracowane zostały również procedury kontrolne. We Francji maksymalna kara została ustalona na 30 tys. euro lub rok pozbawienia wolności dla przewoźnika. Ostateczna wysokość sankcji zależy tam od okoliczności wykroczenia oraz osoby skazanej. W Belgii za nieprzestrzeganie przepisu grozi mandat do 1,8 tys. euro.

W następnym roku sankcje za to naruszenie stosować zaczęły również Niemcy. Jednym z powodów było to, że kierowcy, aby uniknąć kar w Belgii i Francji, na odbiór odpoczynków wybierali niemieckie parkingi. W maju 2017 roku wprowadzono zmiany w niemieckiej ustawie o kierujących pojazdami, uściślające, że „regularne tygodniowe odpoczynki zgodne z 8 art. rozporządzenia (WE) nr 561/2006 nie mogą być spędzane w pojeździe”. Niemiecki BAG (odpowiednik ITD. – przyp. red.) potwierdził również stosowanie nowego taryfikatora. Kary za to przewinienie to 500 euro dla kierowcy i 1500 euro dla przedsiębiorcy.

W listopadzie 2017 roku do grona państw sankcjonujących odbiór odpoczynków tygodniowych regularnych dołączyła Wielka Brytania. Brytyjskie służby kontrolne przyjęły jednak łagodniejsze zasady. Kara (do 300 funtów) ma być nakładana przede wszystkim wówczas, gdy odpoczynek tygodniowy regularny odbierany jest w kabinie pojazdu w sąsiedztwie dróg publicznych, gdzie nie ma odpowiedniego zaplecza socjalnego (toalet, pryszniców, punktów gastronomicznych).

Wszystkie państwa, które postanowiły egzekwować to naruszenie, karały wyłącznie, jeżeli kierowca został złapany na gorącym uczynku. Nie kontrolowano, czy przepisy były przestrzegane podczas pobytu na terenie innego państwa. Dlatego częstym sposobem na ich ominięcie było nocowanie na parkingach państw ościennych – w Holandii lub we Włoszech. Był on skuteczny, ponieważ inspektorzy nie dociekali, gdzie faktycznie kierowca odbierał odpoczynek.

Wyrok TSUE. Odpoczynek poza kabiną, w lepszych warunkach

Sytuacja zmieniła się 20 grudnia 2017 roku, gdy w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne zadane przez belgijską Radę Stanu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) opublikował wyrok. Potwierdził w nim, że kierowcy nie mogą odbierać odpoczynków tygodniowych regularnych (45-godzinnych) w kabinie pojazdu. Stwierdzono, iż wprowadzone kary za odbieranie odpoczynków tygodniowych regularnych w pojeździe są zgodne z przepisami rozporządzenia 561/2006/WE i mogą być egzekwowane przez służby kontrolne. Dodatkowo Trybunał zobowiązał państwa członkowskie do podjęcia środków zapewniających przestrzeganie prawodawstwa europejskiego poprzez zastosowanie odpowiednich sankcji.

Równocześnie TSUE nie doprecyzował, gdzie kierowca powinien spędzać 45-godzinny odpoczynek. Podkreślił jedynie, że w lepszych warunkach od tych, które zapewnia kabina pojazdu. To sformułowanie miało umożliwić odbiór odpoczynku nie tylko w hotelu czy motelu, ale również w domu rodzinnym, u znajomych w innym państwie czy w mieszkaniu wynajętym przez pracodawcę. Sposób kontroli przestrzegania przepisu został pozostawiony do dowolnej interpretacji przez dane państwo. Dzięki temu poszczególne służby kontrolne dysponują swobodą uznania co do charakteru i wielkości stosowanych kar.

W Holandii karany jest przewoźnik, nie kierowca

Ogłoszenie wyroku spowodowało, że kolejne państwa postanowiły wyciągać konsekwencje za nieprzestrzeganie zakazu. Jako pierwsza zareagowała holenderska inspekcja (ITL). Zaczęło się od akcji informacyjnej. Jednak już w lutym ubiegłego roku przystąpiono do regularnych kontroli i nakładania kar. W Holandii za odbiór 45-godzinnego odpoczynku w kabinie pojazdu wymierzana jest kara w wysokości 1,5 tys. euro, którą nakłada się na przewoźnik, nie na kierowcę.

W maju 2018 roku do państw egzekwujących zakaz dołączyły Włochy. Nie wprowadzono jednak dodatkowych kar w taryfikatorze, jedynie wytyczne. Zgodnie z nimi odpoczynek tygodniowy regularny odebrany w kabinie może zostać potraktowany jako jego brak. Wiązać się to może z sankcją w kwocie do 1700 euro oraz koniecznością odebrania pełnego odpoczynku tygodniowego poza kabiną pojazdu. Tym samym kierowcy stracili ostatnie miejsca, do których wyjeżdżali na nocleg, aby uniknąć kary.

Już nie tylko na gorącym uczynku

W 2018 roku praktyka francuskich służb kontrolnych uległa zmianie. Tamtejsi inspektorzy zaczęli sprawdzać również poprawny odbiór regularnych odpoczynków tygodniowych poza granicami kraju z 28 dni wstecz. Kierowca, który nie posiadał kwitów potwierdzających nocleg w hotelach w lutym i marcu na terenie Luksemburgu i Holandii, został w toku postępowania administracyjnego ukarany kwotą 1,5 tys. euro. Podobną taktykę przyjęli również inspektorzy z Niemiec. W październiku 2018 roku wymierzyli karę za nieprzedstawienie dowodów na spędzenie w hotelu we Włoszech 45-godzinnych odpoczynków. Za to naruszenie kierowca dostał mandat 275 euro, zaś przewoźnik – 1575 euro.

To ważny sygnał dla przewoźników, którzy planując transport na terenie Francji i Niemczech powinni brać pod uwagę realne ryzyko skontrolowania i ukarania siebie oraz kierowcy.

Kolejne państwo egzekwuje zakaz

W ostatnich latach zdecydowanie zwiększyła się liczba państw, w których kierowcom nie wolno odbierać 45-godzinnego odpoczynku w pojeździe. W tym roku, w lutym, dołączyła do nich Hiszpania.

Złamanie zakazu zostało potraktowane jako nieodebranie odpoczynku tygodniowego regularnego. Grozi za to kara w wysokości 2 tys. euro. Nie są jeszcze znane szczegóły dotyczące kontroli tego naruszenia, ale portugalski związek ANTRAM informuje, że hiszpańskie służby kontrolne będą prawdopodobnie prowadziły również kontrolę odpoczynków z 28 dni wstecz. Nie będą jednak wymagane żadne konkretne dokumenty (takie jak rachunek za hotel), żeby ustalić, czy kierowca nie spędził przerwy w kabinie swojego pojazdu.

Jak udowodnić nocowanie poza kabiną?

Kary za łamanie zakazu są wysokie. Jeżeli więc odbieramy odpoczynki tygodniowe regularne poza kabiną, warto przechowywać dowody, które pomogą nam w toku postępowania kontrolnego udowodnić przestrzeganie przepisu.

Co może być dowodem w trakcie kontroli? Wszystko, co wpłynie na wyjaśnienie sprawy i pozostaje w zgodzie z prawem (nie jest zabronione). Najprostszą i najbardziej wiarygodną formą udokumentowania odpoczynku są przede wszystkim kwity i rachunki potwierdzające nocleg w hotelu lub motelu. W przypadku, gdy kierowca był goszczony przez znajomego lub rodzinę za granicą albo spedytor zagwarantował mu pokój w bazie rozładunkowo-załadunkowej np. we Włoszech czy Niemczech, dobrze jest udokumentować to oświadczeniem w formie pisemnej. Najlepiej od razu po zakończeniu odpoczynku. Takie zeznanie świadka wymaga podania danych teleadresowych, których autentyczność inspektorzy mogą weryfikować. Brane pod uwagę są również zapisy danych z karty i tachografu – uzupełnione w trybie wpisu manualnego, po wyjęciu karty na 45-godzinny odpoczynek.

Z rzadka może również dojść do oględzin miejsca, w którym kierowca odpoczywał (lub które w podejrzeniu kontrolujących mogło stanowić miejsce noclegu). W jaki sposób? Dzięki wykorzystaniu monitoringu motelu czy stacji paliw. W toku postępowania kontrolnego dotyczącego odbioru odpoczynku 45-godzinnego nie korzysta się raczej z opinii biegłych. Należy jednak pamiętać, że lista dopuszczalnych dowodów może być przez służby kontrolne modyfikowana i rozszerzona.

W praktyce organ kontrolny oczekuje od kierowcy konkretnych dokumentów (kwitu, oświadczenia) lub złożenia wiarygodnych zeznań w języku inspekcji (francuskim, niemieckim) albo ewentualnie po angielsku (choć we Francji ten język może nie być pomocny). Jeżeli brak dowodów materialnych, a kierowca nie potrafi się porozumieć z kontrolującym, inspekcja może się skończyć kaucją nałożoną na przedsiębiorcę. Jej wysokość? Od 750 do 2000 euro, a nawet do pełnej wysokości nakładanej przez inspektora kary. Jednak przewoźnik może jej uniknąć, jeśli w toku postępowania wyjaśniającego dostarczy dowody potwierdzające, że kierowca spędził noc poza kabiną.

Co zrobić, żeby uniknąć kary?

Najlepszą metodą na uniknięcie kary jest takie zaplanowanie trasy przez spedytora, żeby kierowca po dwóch tygodniach wykonywania przewozu za granicą wracał do Polski. W przypadku, gdy jest to niemożliwe, należy zadbać o zakwaterowanie kierowcy w hotelu, motelu lub innym odpowiednim miejscu do spania, z pobytu w którym będzie mógł przedstawić konkretny dowód (kwit, oświadczenie).

W większości państw (z wyjątkiem Francji, Belgii oraz od niedawna Szwajcarii) sprawdzić się może również system pracy 3/1, w którym kierowca przez trzy kolejne tygodnie pracy przebywa w trasie bez odbierania odpoczynku regularnego tygodniowego, a następnie, już po powrocie do kraju, odbiera odpoczynek w wymiarze całego tygodnia w domu.

Zmiany planowane w Pakiecie Mobilności

Prace nad Pakietem Mobilności trwają już ponad półtora roku. Ostatnie plany zawierały niekorzystne dla polskich przewoźników propozycje związane z odpoczynkami tygodniowymi. Zgodnie z nimi kierowca miałby obowiązkowo wracać do domu przynajmniej raz na cztery tygodnie lub, jeśli zdecydowałby się na dwa skrócone odpoczynki tygodniowe (minimum 24 godziny), raz na trzy tygodnie podróży. Rada Europejska podkreśliła również, że regularny tygodniowy odpoczynek musi odbywać się poza kabiną, aby zapewnić odpowiednie warunki pracy dla kierowców, co zapewne zobligowałoby resztę państw członkowskich do wprowadzenia zakazu. W styczniu odbyło się jednak głosowanie komisji transportu Parlamentu Europejskiego, w trakcie którego odrzucono sprawozdanie zawierające projektowane zmiany. Jednak nie oznacza to, że temat ten nie zostanie ponownie podjęty, więc przewoźnicy na razie nie mogą spać spokojnie.

Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Kamil Wolański, kierownik działu ekspertów Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców
Prawo
Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij