Parlament Europejski zagłosował za przyjęciem Pakietu Mobilności. Ale czasu na negocjacje dużo nie ma

5 kwietnia
Prawo

Podczas czwartkowej sesji Parlamentu Europejskiego europosłowie zagłosowali za przyjęciem Pakietu Mobilności, którego zapisy są niekorzystne dla polskich firm transportowych. Co teraz? Wypracowane rozwiązania będą przedmiotem negocjacji z Radą UE i Komisją Europejską. Ale czasu jest wyjątkowo mało…

Tuż po głosowaniach nad Pakietem Mobilności miny polskich europarlamentarzystów były minorowe.

– To zwycięstwo zjednoczonych sił protekcjonizmu i populizmu – mówił Dariusz Rosati, eurodeputowany PO.

– To nie jest dobry dzień dla europejskiego parlamentaryzmu – dodał Janusz Lewandowski z PO.

Podobnego zdania jest europoseł PiS Kosma Złotowski. „Parlament Europejski pod polityczną presją przyjął Pakiet Mobilności. To poważna bariera na wspólnym rynku dla firm transportowych z Polski” – „zaćwierkał” tuż po głosowaniu.

Fot. Jan Van Der Vel/Parlament Europejski

Oburzenia nie ukrywały także organizacje branżowe.

– Totalna przegrana europejskiego transportu drogowego w Parlamencie Europejskim. Sprawozdanie PE w sprawie Pakietu Mobilności w bardzo niekorzystnym dla nas kształcie zostało przyjęte. Grupa Wyszehradzka okazała się fikcją. Czesi i Słowacy entuzjastycznie za pakietem – komentował na gorąco Maciej Wroński, szef związku pracodawców Transport i Logistyka Polska.

W podobnym tonie na czwartkowe głosowanie w Parlamencie Europejskim zareagował Związek Międzynarodowych Przewoźników Drogowych. Na facebookowym profilu organizacji można przeczytać, że „przewagą piętnastu głosów przeszła najbardziej restrykcyjna wersja Pakietu Mobilności. Zapisane są w niej rozwiązania, przeciwko którym protestowaliśmy”.

Co się może zmienić?

O jakie rozwiązania chodzi? O te, nad którymi jeszcze w styczniu głosowali europarlamentarzyści z komisji transportu i turystyki. A w szczegółach? Część z nich dotyczy delegowania pracowników. Z obowiązków związanych z delegowaniem oraz płacą minimalną zostałby wykluczony tranzyt, czyli przejazd przez terytorium danego kraju bez załadunku oraz rozładunku. Tak samo jak tzw. przewozy bilateralne (obustronne). To transport ładunku z państwa siedziby przewoźnika do innego kraju, np. z Polski do Hiszpanii. Wyłączony z przepisów o delegowaniu miałby być także przewóz powrotny po wykonaniu dostawy.

W drodze do kraju docelowego i w podróży powrotnej miałyby być dozwolony jeden dodatkowy załadunek/rozładunek w innych państwach na trasie przejazdu (w obu kierunkach), bez podlegania zasadom delegowania. Jednak do wszystkich pozostałych rodzajów przewozów, w tym kabotażu, byłyby stosowane przepisy o delegowaniu.

– Przegłosowane przepisy po raz kolejny komplikują zakres stosowania płacy minimalnej – tłumaczy Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców. – Wynika z nich niestety, że większość przewozów wykonywanych przez polskie firmy poza granicami naszego kraju będzie podlegać pod zasady delegowania. Oznacza to wzrost kosztów, obowiązków administracyjnych, biurokracja i konieczność znajomości złożonych zasad rozliczania w różnych krajach Wspólnoty. Dla polskich przewoźników spore wyzwanie i znaczące utrudnienie w funkcjonowaniu przedsiębiorstwa oraz opłacalności kontraktów.

Fot. Jan Van Der Vel/Parlament Europejski

Europosłowie przyjęli także rozwiązania dotyczące powrotu kierowców do domu oraz odpoczynku poza kabiną. Przewoźnik musiałby tak organizować pracę kierowców, żeby mogli wrócić do domu przynajmniej raz na cztery tygodnie.

– Nadal nie jest wyjaśniony fakt, w jaki sposób pracodawca będzie musiał udowadniać to, że zapewnił kierowcy powrót do Polski, a kierowca, który nie wrócił zrobił to z własnej woli – mówi Łukasz Włoch, główny ekspert OCRK. – Przedsiębiorca w takim wypadku nie jest w stanie zmusić osoby, która w trakcie odpoczynku swobodnie dysponuje swoim czasem, aby wróciła do miejsca swojego zamieszkania. To kolejna sytuacja, na którą przewoźnik nie będzie miał wpływu, a może zakończyć się nałożeniem bardzo wysokiej kary.

– To jakiś absurd – komentuje Łukacijewska. – W całej Europie brakuje przecież parkingów i odpowiednich miejsc hotelowych.

Fot. Jan Van Der Vel/Parlament Europejski

Kolejną propozycją jest ograniczenie czasu kabotażu do trzech dni, po których miałby następować 60-godzinny cooling-off. Co to takiego? Nic innego jak zamrożenie działalności. Dodatkowo postulowany jest obowiązek powrotu samochodu do bazy raz na cztery tygodnie.

Co ciekawe, część tych propozycji została odrzucona przez europarlamentarzystów z komisji transportu i turystyki.

Ostateczne rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły

To, że Parlament Europejski zdecydował się przyjąć propozycje zmieniające rynek transportowy w Europie, nie znaczy wcale, że klamka zapadła. Teraz wypracowane rozwiązania będą przedmiotem negocjacji z Radą UE i Komisją Europejską. A czasu jest coraz mniej. Bo przecież w maju odbędą się wybory do europarlamentu. Jeśli do czasu wyłonienia nowego PE nie uda się w kwestii przepisów porozumieć, może być trudniej. Do europarlamentu mogą wejść bowiem zupełnie inne formacje polityczne. Dużo zależy w tej kwestii od prezydencji rumuńskiej.

– Może stwierdzić, że na negocjacje jest po prostu za mało czasu – wyjaśnia Elżbieta Łukacijewska. – Liczymy, że w końcu uaktywni się minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, że będzie bronił interesów polskich firm transportowych. Bo jeśli Pakiet Mobilności w życie wszedłby, oznaczałoby to uderzenie w jednolity rynek, swobodny przepływ usług i towarów.

Fot. Jan Van Der Vel/Parlament Europejski

Walka zakończona niepowodzeniem

Trzeba przyznać, że polscy europosłowie starali się zrobić dużo, żeby zapisy znajdujące się w Pakiecie Mobilności, czyli aktach prawnych mających regulować funkcjonowanie sektora transportowego w Unii Europejskiej, nie były dalej procedowane. Początkowo odnosili nawet sukcesy. W styczniu na posiedzeniu komisji transportu i turystyki udało się np. doprowadzić do odrzucenia dwóch z trzech sprawozdań, będących podstawą do dalszych prac nad Pakietem Mobilności.

Na nic to się jednak zdało. Co prawda jeszcze w marcu z powodu ogromnej liczby poprawek wniesionych do projektów Antonio Tajani zdecydował się zdjąć z porządku obrad Parlamentu Europejskiego głosowanie w sprawie Pakietu Mobilności, ale drugi raz taki manewr się nie udał. Zgłoszono ponad tysiąc poprawek, mimo to Pakietem Mobilności zajęto się w końcu na sesji Parlamentu Europejskiego.

Fot. Jan Van Der Vel/Parlament Europejski

Blokowane głosowanie

Zastrzeżenia polskich europarlamentarzystów wzbudza samo czwartkowe głosowanie. Bowiem poprawki do Pakietu Mobilności, zgłoszone głównie przez nich, nie były rozpatrywane pojedynczo, tylko blokami, żeby było szybciej. Co ciekawe, zostały pogrupowane według nazwisk ich autorów, nie treści.

– Będziemy z pewnością skarżyć sam tryb głosowania do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – zapowiada Kosma Złotowski.

– Z tej izby wyjdzie prawo, które nie będzie służyło ani konsumentom, ani średnim i małym przedsiębiorcom, my się po prostu ośmieszymy – mówiła jeszcze przed głosowaniem Elżbieta Łukacijewska.

– Jestem bardzo rozczarowana sposobem procedowania i głosowania nad Pakietem Mobilności. Tam, gdzie regulamin PE zezwala na decyzje przewodniczących, pozostawiając im np. margines decyzji w sprawie list do głosowania, tam zawodzą ludzie, nie instytucja. Dzisiaj zawiedli ludzie – komentowała już po głosowaniu europosłanka Danuta Jazłowiecka z PO.

Fot. Dominique Hommel/Parlament Europejski

Polskim firmom grozi likwidacja

Jeśli zapisy Pakietu Mobilności zostałyby wprowadzone w formie zaakceptowanej przez europarlament, to czekałoby nas zamknięcie i likwidacja unijnego rynku transportu drogowego. Tak przynajmniej twierdzi Maciej Wroński.

– Jeżeli wersja ta zostanie utrzymana, dla polskiej gospodarki oznacza to likwidację przeszło połowy miejsc pracy w międzynarodowym transporcie drogowym. Branży, która zatrudnia ponad 300 tys. pracowników. Pakiet to także zwiększenie kosztów eksportu dla polskich towarów, których przeszło 80 proc. wysyłanych jest na rynki Unii Europejskiej transportem samochodowym – wyjaśnia Wroński.

Jakub Ziębka
Prawo
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij