Coraz więcej kierowców prowadzi na haju. Najpierw ścieżka, potem przejażdżka

19 listopada
BRD

Z każdym rokiem rośnie liczba kierujących, którzy zostali przyłapani na prowadzeniu pojazdu pod wpływem narkotyków. Mało tego, ponad 1 proc. Polaków przyznaje, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy kierowało po ich zażyciu. Najczęściej chodzi o amfetaminę i marihuanę.

Prowadzenie pojazdów pod wpływem substancji psychoaktywnych staje się coraz większym problemem na europejskich drogach. Nie jest przecież tak, że nie mają one wpływu na formę kierowcy. Nie są bowiem obojętne dla ośrodkowego układu nerwowego, zakłócają postrzeganie kierującego, jego świadomość i nastrój. W wielu przypadkach leki lub narkotyki łączone są z alkoholem. To sprawia, że na drogach jest coraz bardziej niebezpiecznie.

Złudna pewność

– Niektóre substancje psychoaktywne zapewniają fałszywe poczucie bezpieczeństwa, dając kierowcy złudne poczucie większej pewności w zakresie zdolności prowadzenia pojazdu – podkreśla Antonio Avenoso, dyrektor Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu.

Dodaje również, że skuteczniejsze metody gromadzenia danych i monitorowania tego zjawiska poprawiłyby naszą wiedzę o wpływie narkotyków na kierujących, a także zwiększyłyby naszą świadomość na temat ich oddziaływanie na ludzki organizm w różnym horyzoncie czasowym.

Jedno jest pewne. Wiedza na temat skutków działania narkotyków i leków na funkcjonowanie kierowcy w ruchu drogowym powoli, bo powoli, ale wzrasta. Dziś już wiemy, że prowadzenie pojazdu po spożyciu legalnych (np. leków) i nielegalnych (narkotyki, dopalacze) substancji psychoaktywnych może prowadzić do śmierci i ciężkich obrażeń w wypadkach. To się dzieje każdego dnia na europejskich drogach. Szacuje się, że na Starym Kontynencie aż 8 proc. kierowców, którzy zginęli w wypadkach, prowadziło pojazd po zażyciu nielegalnych substancji psychoaktywnych.

Częstsze kontrole, więcej osób złapanych

– Wzrost zainteresowania tą problematyką zbiegł się z zakończeniem unijnego programu DRUID („Prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków, alkoholu i lekarstw”), realizowanego w latach 2008–2011 — opowiada Ilona Buttler, koordynator badań DRUID z Instytutu Transportu Samochodowego. – Polska uczestniczyła w tym programie i dzięki temu wiemy, że w tamtym okresie co roku na polskich drogach poruszało się ok. 330 tys. kierowców po zażyciu nielegalnych substancji psychoaktywnych. Z kolei badania ESRA wskazują, że liczba ta w 2015 roku wzrosła do ok. 500 tys. Mówimy zatem o tendencji rosnącej, którą potwierdzają statystyki policji z lat 2014–2017.

Negatywną tendencję odzwierciedlają najnowsze badania Krajowego Biura do spraw Przeciwdziałania Narkomanii. Wynika z nich, że 1,1 proc. Polaków przyznało, że w ostatnich dwunastu miesiącach prowadzili pojazd po zażyciu narkotyków. Jest jeszcze jedna niepokojąca kwestia. Znaczna grupa pasażerów godzi się z faktem, że jest wieziona przez odurzonego kierowcę.

Dane biura ruchu drogowego Komendy Głównej Policji z lat 2014–2017 wskazują na ponadpięćdziesięcioprocentowy wzrost liczby kierowców złapanych na prowadzeniu po narkotykach (1,5 tys. osób w 2017 roku). Skąd aż taki wzrost? Wynika to z tego, że coraz częściej policjanci przeprowadzają kontrolę na obecność w organizmie kierowców substancji zabronionych. Jeszcze w 2014 roku drogówka zatrzymała 995 osób kierujących pod wpływem narkotyków, w kolejnym – 1281. A w 2017? Wtedy takich osób było już 1535. Z danych KGP wynika, że średnio co szóste badanie wykazuje, że kierowca zażył jakąś substancję psychoaktywną.

Jazda na dopalaczach

Wśród wykrywanych przez policję substancji najczęściej znajdują się marihuana i amfetamina. Potwierdzają to wyniki projektu DRUID, które dodatkowo wskazywały na benzodiazepiny (będące składnikami leków uspokajających), rzadziej opiaty i kokainę. Dziś problemem są także tzw. dopalacze, czyli syntetyczne substancje psychoaktywne. Analizy projektu DRUID wykazały również, że substancje zabronione były w głównej mierze ujawniane wśród mężczyzn w wieku 18–24 oraz 25–34 lat.

– W 2015 roku w Międzynarodowych Badaniach Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ESRA 10 proc. ankietowanych kierowców w Polsce przyznało się, że w ostatnim roku prowadziło pojazd po spożyciu nielegalnych substancji psychoaktywnych – mówi Ilona Buttler. – Dla porównania – w tym samym badaniu – 12 proc. kierujących stwierdziło, że w ostatnim roku prowadziło pojazd po spożyciu alkoholu. To duża zmiana i bardzo wyraźny sygnał, że powinniśmy zająć się problemem nielegalnych substancji psychoaktywnych dokładniej.

Zero tolerancji!

Problemem jest nie tylko to, że kierowcy przyjmują wcześniej różne substancje odurzające. Czasami jeżdżą po zażyciu silnych leków. Badania pokazują, że spośród 88 mln dorosłych obywateli Unii nieco ponad jedna czwarta osób w wieku 15–64 lat miała z nimi kontakt.

– W ciągu ostatnich siedmiu lat liczba wypadków, których sprawcami byli nietrzeźwi użytkownicy dróg, spadła w Polsce o blisko 30 proc. – wylicza Ilona Buttler. – To daje nam bardzo przyzwoite miejsce w grupie unijnych krajów, z powodzeniem zmniejszających zagrożenie związane z obecnością alkoholu w ruchu drogowym. Musimy zrobić wszystko, żeby równie skutecznie zacząć walczyć z obecnością niebezpiecznych substancji psychoaktywnych. Im wcześniej zaczniemy tę walkę, tym lepiej.

W wielu krajach podejmowane są już próby opracowania i wdrożenia nowych strategii radzenia sobie z tym problemem. Zmiany dotyczą procedur działania policji na drodze, doskonalenia skuteczności metod znajdowania obecności narkotyków w organizmie użytkowników dróg i zasad łączenia skutecznych kar z odpowiednimi działaniami edukacyjnymi.

– W większości krajów Europy obowiązują już przepisy prawne, mające na celu zwalczanie narkotyków – mówi Antonio Avenoso. – Wiele krajów wprowadziło także rozwiązania dotyczące zakazu prowadzenia pojazdów w ruchu drogowym po spożyciu różnych substancji psychoaktywnych. Przepisy w krajach członkowskich UE powinny być oparte na zerowej tolerancji, tzn. nawet najmniejsza ilość niebezpiecznej substancji psychoaktywnej w organizmie kierowcy powinna stanowić powód do wykluczenia takiej osoby z ruchu drogowego i do ukarania. Cały czas należy wzmacniać działania policji i doskonalić metody eliminowania z ruchu drogowego niebezpiecznych kierowców, np. poprzez stosowanie przesiewowych procedur kontroli (listy kontrolne, badania śliny).

Jakub Ziębka
BRD
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij