Wyznacz trasę

Dzik jest dziki, dzik jest zły. Uważajmy na zwierzęta!

11 grudnia
BRD

Kierowcy, uważajcie na dziką zwierzynę i stosujcie się do ostrzegających przed nią znaków – apelują policjanci i zaznaczają, że bliskie spotkanie z sarną czy dzikiem może skończyć się tragicznie. Albo co najwyżej słono kosztować.

Dzikie zwierzęta najczęściej możemy spotkać na drogach prowadzących przez tereny słabo zurbanizowane, tuż obok lasów, łąk i pól. Ale trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Przekonali się o tym funkcjonariusze włocławskiej drogówki. Gdy we wrześniu policjanci udali się na patrol, przed ich pojazdem nagle pojawił się… łoś. Zwierzę postanowiło przejść na drugą stronę bardzo ruchliwej drogi krajowej.

Mundurowi, widząc, że sytuacja może być niebezpieczna zarówno dla podróżnych, jak i zwierzęcia, natychmiast zareagowali. Spowolnili ruch i ostrzegli kierowców jadących za radiowozem o możliwym zagrożeniu. Zjechali na środek jezdni, włączając jednocześnie sygnały świetlne. Pozwoliło to łosiowi bezpiecznie przejść na drugą stronę.

Zauważyliśmy zwierzę na drodze. Co dalej?

Z danych zebranych przez Komendę Główną Policji wynika, że w zeszłym roku doszło do ponad 24,5 tys. kolizji z udziałem dzikich zwierząt. Kierowcy zderzyli się ze zwierzyną 195 razy. W wyniku tych zdarzeń dziesięć osób straciło życie, a 229 zostało ciężko rannych. A jak wyglądają tegoroczne dane? Od stycznia do listopada doszło do 161 zderzeń, w których poważne obrażenia odniosło 187 osób, a zginęło dwanaście.

Prawdopodobieństwo spotkania zwierzyny na drodze znacznie zwiększa się wczesnym rankiem oraz późnym wieczorem. To właśnie wtedy należy zachować daleko posuniętą ostrożność. No właśnie, jak powinniśmy zachować się, widząc na drodze zwierzę?

– Przede wszystkim należy zwolnić, uważnie obserwować drogę i jej otoczenie – radzi Tomasz Szypczyński, kierownik referatu ruchu drogowego z Komendy Powiatowej Policji w Piszu. – Jeśli zwierzę nas dostrzeże, powinno zejść nam z drogi. Jeśli się nie wystraszy, możemy próbować użyć sygnału dźwiękowego oraz pomrugać światłami.

Problem w tym, że błyśnięcie światłami może pomóc, ale też przykuć uwagę zwierzęcia. Efekt? Zatrzyma się ono tuż przed naszym samochodem. Dlatego, według policjantów, najlepiej zmniejszyć prędkość pojazdu i ominąć zwierzę.

– Pamiętajmy jednak, żeby w awaryjnych sytuacjach zawsze stawiać swoje bezpieczeństwo na pierwszym miejscu – apeluje Szypczyński. – Próba ominięcia zwierzęcia może spowodować, że konsekwencje tego manewru będą poważniejsze niż wynikające z bezpośredniego z nim zderzenia.

W żadnym wypadku nie powinniśmy wysiadać z samochodu, żeby je przepłoszyć. Powód jest prosty. Zwierzęta mogą stać się agresywne.

Zderzenie może słono kosztować

A co, jeśli nie uda nam się uniknąć bliskiego spotkania z dzikim zwierzęciem?

– Znam przykłady rachunków sięgających kilkunastu tysięcy złotych, a w przypadku aut z segmentu premium – nawet kilkudziesięciu tysięcy. Tego rodzaju szkody wiążą się bowiem zarówno z wgnieceniem blach czy zbiciem szyb lub reflektorów, jak też kosztowną awarią elektroniki – mówi Damian Andruszkiewicz, dyrektor departamentu ubezpieczeń komunikacyjnych w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Pół biedy, jeśli posiadamy ubezpieczenie AC. Wtedy nic nas to nie będzie kosztowało. Szkoda zostanie pokryta przez ubezpieczyciela. Gorzej, gdy mamy tylko obowiązkowe ubezpieczenie OC. Trzeba wtedy udowodnić, że winę za zdarzenie ponosi osoba czy podmiot odpowiedzialny za zwierzę biorące w nim udział.

– W przypadku zwierząt żyjących w stanie wolnym mogą to być np. zarządcy drogi lub koła łowieckie – wyjaśnia Damian Andruszkiewicz z Compensy.

Zanim jednak będziemy się zastanawiali, kto powinien pokryć szkodę powstałą podczas zderzenia ze zwierzęciem, musimy zabezpieczyć miejsce zdarzenia.

– Należy odpowiednio ustawić trójkąt ostrzegawczy oraz włączyć światła awaryjne, zwracając tym samym uwagę innych kierowców. Dopiero wtedy będziemy mogli bezpiecznie poprosić o pomoc, gdy zajdzie taka potrzeba. W kolejnym kroku powinniśmy wezwać policję – instruuje Tomasz Szypczyński.

Jakub Ziębka
BRD
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER Z NAJNOWSZYMI WIADOMOŚCIAMI Z BRANŻY TSL
Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij