Wyznacz trasę

Dlaczego warto ubezpieczyć firmę transportową? Po to, żeby zaoszczędzić pieniądze!

14 marca
Biznes

– Ubezpieczenie może uratować naszą firmę przed bankructwem. Im większy biznes, tym więcej do stracenia – uważa Grzegorz Wiśniewski z kancelarii brokerskiej City Brokers Investment, specjalizującej się w ubezpieczeniach dla firm transportowych.

Grzegorz Wiśniewski z kancelarii brokerskiej City Brokers Investment

Mikołaj Radomski: Czy często spotyka się pan z sytuacją, że z powodu jakiegoś zdarzenia, na wypadek którego można było się wcześniej ubezpieczyć, firma transportowa wpada w poważne kłopoty?

Grzegorz Wiśniewski, City Brokers Investment: Niestety, dość często mam takie doświadczenia. Opiszę jeden z ostatnich przypadków. Właściciel firmy, dobrze prosperującego przedsiębiorstwa transportowego, który od lat nie miał urlopu, postanowił po sześciu latach wyjechać na wakacje. Firmę zostawił pod opieką swoim pracownikom. W tym czasie jego kierowca transportował telewizory do Wielkiej Brytanii. Ich wartość była oceniana na 600 tys. zł. Gdy kierowca dojechał na miejsce, ze względu na drobne opóźnienie nie został wpuszczony na rozładunek. Oczywiście poinformował o tym dyspozytorkę. Natomiast ona, zamiast zainterweniować, skontaktować się z właścicielem, punktualnie o godz. 16.30 zamknęła laptopa. Wyszła z biura, zostawiając drogocenny transport na pastwę losu. Kierowca zaparkował na noc przy autostradzie. Tam został uśpiony za pomocą często wykorzystywanej i dobrze znanej policji metody – wpuszczenia gazu do kabiny. Gdy się obudził, plandeka została odpowiednio wykrojona. Połowy sprzętu już nie było. Prawdopodobnie ktoś powiązany z firmą odbiorcy dał cynk grupie przestępczej. Powstała duża szkoda.

Towar nie był ubezpieczony?

Paradoksalnie przewoźnik miał ubezpieczenie OC, a nawet klauzulę zezwalającą na postój poza parkingami strzeżonymi. Okazało się jednak, że kierowca powinien zaparkować w miejscu monitorowanym, oświetlonym lub przy stacji paliw. A on postanowił spędzić noc w zatoczce przy autostradzie. Nie miał świadomości – zabrakło odpowiedniego przeszkolenia – oraz nie uzyskał pomocy ze strony dyspozytorki, która wykazała się rażącym niedbalstwem. Niestety, ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania. Przewoźnik prowadził działalność gospodarczą, co było najgorszą formą biznesu w tym i wielu innych przypadkach. Nie była to spółka z limitem kapitału zakładowego, więc odpowiadał swoim majątkiem.

Wielu przedsiębiorców uważa, że nie warto się ubezpieczać, bo firmy i tak znajdą lukę, żeby nie wypłacić odszkodowania.

Poruszył pan dwie ciekawe kwestie. Pierwsza związana jest z potrzebą ubezpieczania, świadomością, odpowiednią edukacją przedsiębiorców, druga – z działalnością i strategią działania towarzystw ubezpieczeniowych. Aby wytłumaczyć powyższe wątki, należy nawiązać do podstawowej zasady ubezpieczeń, tzw. roli transferu ryzyka. Podam ciekawy przykład z prawa rzymskiego. Zacytuję Kodeks Justyniana, powstały ok. 528–534 n.e.: „Gdy dla ulżenia statkowi towar został wyrzucony za burtę, wówczas to, co zostało poświęcone dla wszystkich, powinno być przez wszystkich poniesione”.

Tak samo działa rynek ubezpieczeniowy. Powstały zrzeszenia, organizacje, ogromne korporacje. One, za odpowiednie składki, biorą na siebie ryzyko swoich klientów. Przy zdarzeniach, które mogą, lecz nie muszą wystąpić. Rolą ubezpieczycieli jest ochrona gospodarki, tworzenie stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa dla firm i osób prywatnych. Bez tego stały rozwój byłby niemożliwy. Ubezpieczyciele zmniejszają niepewność, chronią majątek, zdrowie, zapewniają wsparcie finansowe w trudnych sytuacjach. Te aktywności sprawiają, że rośnie standard naszego życia. Nawet najbardziej rozbudowany system działań prewencyjnych nie wykluczy bowiem mogących powstać w nieprzewidzianych okolicznościach i czasie zagrożeń. Ubezpieczenia mają zabezpieczyć nasz biznes, często budowany ciężko przez lata. W jednej chwili można wszystko stracić.

Ostatnio stworzyłem artykuł, w którym dokładnie zaprezentowałem pewną zależność. Jeżeli krzywa sukcesu idzie do góry, a równolegle z nią nie podąża bezpieczeństwo, mogą się pojawić problemy i zdarzenia, które zagrożą dalszej działalności firmy. Im większy biznes, tym więcej do stracenia. Krótko mówiąc, ubezpieczenia mają chronić nasz biznes i nasze rodziny. Czasem jedno zdarzenie, którego przecież w 20-letniej historii firmy nie przewidzimy, powstałe absolutnie nie z naszej winy, potrafi doprowadzić ją do bankructwa.

Drugi wątek dotyczy pewnej strategii ubezpieczycieli co do odmowy wypłacanych odszkodowań czy naliczania kwoty bezspornej w pierwszej kolejności. Tu zaczyna się rola brokera jako podmiotu reprezentującego wyłącznie klienta, nie ubezpieczyciela. Dlatego też warto wybierać profesjonalnego pośrednika, specjalistę, eksperta w branży, aby nie tylko czuć się bezpiecznym, ale takim faktycznie być. Często zdarza się, że oficjalnie przygotowane zwykłe pismo w odpowiedniej formie z odwołaniem już przynosi pozytywny skutek i zakład ubezpieczeń zmienia swoją strategię. Kolejną kwestią jest OC brokera, obowiązkowe dla profesjonalnych firm, będących pod monitoringiem Komisji Nadzoru Finansowego. Opiewa ono np. na kwotę 10 mln zł. Zabezpiecza klienta brokera. Daje to dodatkową wymierną wartość i zwiększone bezpieczeństwo – bufor opieki.

Broker, posiadając znaczny portfel klientów i liczących się partnerów w branży, jak np. E100 czy portal Fleetguru.eu, uzyskuje dodatkowe narzędzia wpływu na decyzję ubezpieczycieli. Chodzi choćby o zapewnienie przewoźnikom niższych składek i rozszerzanie zakresów ochrony.

Przed jakimi ryzykami można się ubezpieczyć?

Ubezpieczeń jest bardzo dużo. Po pierwsze, możemy zabezpieczyć się na wypadek szkód we własnych pojazdach, np. uszkodzenia ciągnika siodłowego. Po drugie – od zaginięcia i kradzieży mienia, czyli przewożonego towaru. Po trzecie – można ubezpieczyć zdrowie naszych kierowców, np. koszty leczenia w kraju i za granicą. W końcu to od nich w tej pracy bardzo wiele zależy. Czynnik ludzki, jako wysokiej jakości kapitał firmy, to podstawa. Po czwarte – można ubezpieczyć się na wypadek przerwania ciągłości działalności. To tzw. ubezpieczenia business interruption. Warto zadbać o odpowiedni pakiet assistance w wypadku, gdy transport nie może dalej jechać, o zmniejszenie limitu holowania do 1200 km. Po piąte – można zabezpieczyć firmę w ramach OC przed szkodami wyrządzonymi osobom trzecim na terenie firmy w wyniku prowadzonej standardowo działalności i ryzykiem powstającym w bazie transportowej. Po szóste wreszcie, można wykupić ubezpieczenie środowiskowe na wypadek szkód względem środowiska naturalnego.

Na tym nie można poprzestać, ponieważ bardzo istotnym elementem ochrony jest OC spedytora z rozbudowaną klauzulą przewoźnika umownego. Są gwarancje ubezpieczeniowe i typowe ubezpieczenia grupowe – pracownicze na życie. O wszystko należy odpowiednio zadbać, żeby chroniony był konkretny profil działalności, a składka nie została nadmiernie rozdmuchana. Za to właśnie odpowiada broker, obdarzony zaufaniem swojego mocodawcy, czyli klienta – przewoźnika i spedytora.

O jakich szkodach względem środowiska pan mówi?

Chodzi np. o skażenie gleby bądź źródeł wody wskutek wycieku przewożonych substancji niebezpiecznych, a nawet mleka. Środowisko naturalne można skazić także paliwem, które każda firma przewozi w bakach własnych pojazdów.

W ramach definicji – szkoda w środowisku to negatywna, mierzalna zmiana stanu lub funkcji elementów przyrodniczych, która została spowodowana bezpośrednio lub pośrednio przez działalność prowadzoną przez podmiot korzystający ze środowiska. W tym przypadku firma transportowa wchodzi w rolę ww. organizacji. Szkody w środowisku mogą dotyczyć powierzchni ziemi, wód, gatunków chronionych lub chronionych siedlisk przyrodniczych.

W takiej sytuacji nie wystarczy zadzwonić po straż pożarną?

Oczywiście uprzątnięciem pozostałości po szkodzie i utylizacją substancji zajmą się odpowiednie służby, które później wystawią rachunek przewoźnikowi. Na zachodzie Europy koszty mogą iść w dziesiątki tysięcy euro. Gorzej, jeżeli dojdzie do skażenia wody, gruntów chronionych lub siedlisk chronionych. Zgodnie z prawem przewoźnik będzie musiał zapłacić za doprowadzenie środowiska do stanu pierwotnego. To może trwać latami i kosztować miliony.

Niezwykle ważna informacja dla przedsiębiorców jest taka, że z zakresu odpowiedzialności OC komunikacyjnego szkody w środowisku są wyłączone. Warto wiedzieć, że 1 litr oleju zanieczyszcza ok. 280 litrów wody. Jeśli z naszej winy dojdzie do zanieczyszczenia gleby, wód podziemnych, poniesiemy koszty nie tylko za oczyszczenie widocznych uszkodzeń, lecz doprowadzenie całego środowiska naturalnego do stanu pierwotnego. Łącznie z rekultywacją gleby, przywróceniem odpowiednich siedlisk przyrodniczych. Koszty mogą sięgać milionów złotych, a my ponosimy pełną odpowiedzialność.

Naszą rolą nie jest wzbudzenie strachu, lecz otwarcie umysłów klientów na pewne zdarzenia i przypadki, które wydarzyły się innym przewoźnikom, kolegom z branży. Tylko edukacja na konkretnych przykładach może zachęcić do prewencji i uchronić przed zagrożeniem. Ciekawe, że żadna z firm transportowych czy spedycyjnych nie jest tak dobrze wyedukowana, jak ta, która miała szkodę. Zazwyczaj właściciel nie przykłada już wagi do niskiej składki. Chce mieć pewność ochrony i działania mechanizmów ubezpieczeniowych w ramach zawartych rozszerzonych zapisów, m.in. umowy OC przewoźnika czy dobrego pakietu assistance.

Przewoźnicy nie ubezpieczają się od takich zdarzeń?

Sytuacja zaczyna się zmieniać. Kontrahenci coraz częściej wymagają od przewoźników dodatkowych ubezpieczeń. W mojej ocenie ubezpieczenie OC przewoźnika ma już około 80 proc. firm. Jest nieobowiązkowe, ale praktycznie obligatoryjne, wymagane przez rynek. Bez takiego zabezpieczenia, potwierdzenia przy wartościowym ładunku możemy nie dostać zlecenia lub nie liczyć się w przetargu. Problem jednak ma wiele płaszczyzn. Bardzo często ubezpieczenia nie są dopasowane do profilu działalności konkretnej firmy. Aby dobrze dobrać ubezpieczenia, należy wziąć pod uwagę wiele czynników. Chodzi m.in. o wielkość firmy, profil działalności, rodzaj przewożonych ładunków, kraje, w których realizowany jest transport, liczbę kierowców, obroty firmy, wnioskowaną wartość towaru – sumę ubezpieczenia, górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. Należy zrobić kompleksową analizę biznesu, przygotować projekt pakietu ubezpieczeń i negocjować warunki ubezpieczenia.

Ktoś to może zrobić za nas?

Na przykład broker taki jak my, który reprezentuje klienta w negocjacjach z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Bierze na siebie odpowiedzialność odpowiedniego doboru ubezpieczeń, zgodnie ze specyfiką konkretnego przewoźnika, dla którego pracuje. Dlatego broker także posiada OC. Poza tym może negocjować z towarzystwami ubezpieczeniowymi indywidualne zapisy w klauzulach dodatkowych. Klient nie jest sam. Broker ma specjalistów, którzy najlepiej doradzą, jakie ubezpieczenia będą potrzebne, a także ustali odpowiednie sumy ubezpieczenia. Może więcej. Przykładem jest tworzenie nowych ubezpieczeń, których nie ma na rynku, m.in. przy współpracy z Lloyd’s. Na tym jednak nie poprzestajemy. Nas także problemy i trudności naszych klientów przyprawiają o niemały ból głowy. Chodzi mianowicie o zatory płatnicze. Chcemy pomóc. Na rynku mamy dostępnych kilka narzędzi poza windykacją, m.in. systemy prewencyjne, jak wywiadownie gospodarcze czy raporty przed zawarciem transakcji. Idąc dalej – faktoringi czy płatności skonto. Chcemy wnieść znaczącą wartość dla przewoźników. Taką ideą są negocjacje ubezpieczeń od możliwości nieuzyskania płatności za fracht – zrealizowany transport.

Ile może kosztować kompleksowy pakiet ubezpieczeń dla niewielkiej firmy, posiadającej kilkanaście ciężarówek i realizującej przewozy w Polsce i Europie?

Każda firma ma inną specyfikę i inne ryzyka. Można przyjąć, że składka za pakiet ubezpieczeń obejmujący OC przewoźnika, ubezpieczenie przewożonego towaru, ubezpieczenia środowiskowe i koszty leczenia kierowców może wahać się od pięciu do kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Płatności można rozłożyć na raty. Dla firmy nie są to duże pieniądze. Pozwolą jednak przewoźnikowi zabezpieczyć biznes i spać spokojnie.

Dlaczego przewoźnicy powinni ubezpieczyć swoją firmę?

Młodym przedsiębiorcom proponuję porozmawiać ze starszymi kolegami z branży. Z doświadczenia wiem, że w każdej firmie dochodzi do szkód, mniejszych lub większych, prędzej lub później. To jest codzienność. Potrzebna jest edukacja i świadomość, że istnieje możliwość przeniesienia ryzyka na ubezpieczycieli, tzw. transferu, o którym opowiedziałem już szerzej.

Życzyłbym sobie i kolegom po fachu, aby każda firma rozumiała potrzebę ubezpieczania się i rolę systemu ubezpieczeniowego w Polsce. Lepiej jest pomagać firmie wcześniej ubezpieczonej, niż wyciągać z wielkich trudności finansowych „mądrego po szkodzie”. Jednym zdaniem: lepiej i taniej dobrze się ubezpieczać.

Grzegorz Wiśniewski – broker ubezpieczeniowy, wykładowca Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu, prezes zarządu City Brokers Investment, business partner Cargo.pl. Wieloletni prelegent największych konferencji branży TSL, jak Polska Unia Transportu, Transport Manager Meeting, TSL Biznes.

Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Mikołaj Radomski
Biznes
Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij