Taksówkarski protest song grany na wuwuzelach. „Rząd nas sprzedał za dolary” [filmy, zdjęcia]

9 kwietnia
Biznes

Poniedziałkowy protest taksówkarzy przeciwko proponowanej przez rząd nowelizacji ustawy o transporcie drogowym zapowiadany był jako największy w historii. I choć wielkiego najazdu na Warszawę nie było, ponad tysiąc manifestantów bardzo żywiołowo demonstrowało swoje niezadowolenie. W warszawskich Alejach Ujazdowskich wybrzmiewał protest song grany na biało-czerwonych wuwuzelach.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

Jeszcze w poniedziałek o godz. 10 nic nie wskazywało na to, że już niedługo przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów będzie demonstrowało ponad tysiąc osób. Owszem, na jezdni zaparkowało kilka taksówek, stała laweta z bannerem „Stop nielegalnym przewozom”, na pobliskich ławkach siedziało kilkadziesiąt osób, z głośników płynęła muzyka, ale było raczej cicho i spokojnie. Panowała atmosfera pikniku. Jednak z biegiem czasu ludzi przybywało. Zaczęli rozstawiać transparenty („Rząd nas sprzedał za dolary”, „Nic o nas bez nas”, Prawo powinno obowiązywać wszystkich”, „Taksówkarze was rozliczą. Niedługo wybory”) odbierali coraz większą liczbę telefonów. Dzwonili do nich koledzy taksówkarze. Mówili, że już idą, że trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

Taksówkarze chcieli być widoczni. I to im się udało

Bo tylko nieliczna grupa protestujących stawiła się przed południem w pobliżu KPRM. Większość taksówkarzy z Warszawy, Bydgoszczy, Białegostoku czy Lublina zebrała się na Torwarze. Na parkingu zostawili swoje auta i rozpoczęli przemarsz w kierunku Alei Ujazdowskich.

Wcześniej, bo około godz. 8, łódzcy taksówkarze zablokowali dwa pasy ruchu na autostradzie A2. Przez dwie godziny występowały duże utrudnienia na trasie Warszawa – Łódź. Korkowały się także stołeczne arterie. Taksówkarze chcieli być widoczni, chcieli, żeby ludzie zauważyli ich protest.

Dlaczego taksówkarze postanowili w ogóle zorganizować protest pod hasłem „Stop nielegalnym przewozom”? Bo są niezadowoleni z tego, że firmy pośredniczące w przewozie osób (amerykański Uber, estoński Bolt) zabierają im klientów. I że kierowcy pracujący dla tych firm działają nielegalnie.

Tadeusz Stasiów, prezes Samorządnego Związku Zawodowego Taksówkarzy RP, tłumaczył Fleetguru, że polskie prawo jasno określa, kto może świadczyć usługi przewozu osób. Nie trzeba jeździć jako taxi, ale trzeba zarejestrować działalność gospodarczą, wykupić licencję.

– A delikwent jeżdżący tylko na aplikację może być osobą bez kwalifikacji, doświadczenia za kółkiem, pozwolenia na pracę, meldunku – mówił Stasiów.

Rząd dolał oliwy do ognia

Oliwy do ognia dolała przyjęta kilka dni temu przez Radę Ministrów nowelizacja ustawy o transporcie drogowym. W założeniu miała zakończyć ostry spór, który toczy się na ulicach polskich miast między taksówkarzami a kierowcami jeżdżącymi dla Ubera czy Bolta. Ale tak się nie stało. Taksówkarzom nie spodobało się, że zalegalizowane ma zostać pośrednictwo przy przewozie osób. Krytykują też pomysł stosowania aplikacji mobilnej jako alternatywnego urządzenia służącego do naliczania opłaty wobec obecnie stosowanego taksometru i kasy fiskalnej. Uważają, że niedorzeczny jest pomysł zniesienia możliwości wprowadzenia (przez radę gminy liczącą powyżej 100 tys. osób) obowiązku szkolenia oraz egzaminu z topografii miejscowości i znajomości przepisów miejscowego prawa dla przedsiębiorcy osobiście wykonującego przewozy lub zatrudnionego przez niego kierowcy.

Dlatego duża część środowiska taksówkarskiego (m.in. Krajowa Izba Gospodarcza Taksówkarzy Taxi, Związek Zawodowy „Warszawski Taksówkarz” oraz Międzyzakładowa Komisja Taksówkarzy Zawodowych Miasta Stołecznego Warszawy) postanowiła zorganizować protest. Postulaty manifestantów są trzy. Chodzi o natychmiastowe zaprzestanie procedowania nowelizacji ustawy o transporcie drogowym, egzekwowanie obowiązujących przepisów oraz powołanie zespołu, który miałby pracować nad nowelizacją ustawy o transporcie drogowym. Zespołu, którego członkami byliby także przedstawiciele branży taksówkarskiej. Protestu nie poparły za to iTaxi (największa polska aplikacja taksówkarska) czy MyTaxi (niemiecka korporacja), które korzystają z usług licencjonowanych kierowców i pojazdów wyposażonych tak jak taksówki. Współpracują z lokalnymi przewoźnikami.

„To nie wy, PiS-ie kochany, napiszecie nam ustawę”

Tuż przed godz. 12 przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów zaczęło być naprawdę głośno. Bo taksówkarze maszerujący od Torwaru przez Łazienkowską, Myśliwiecką i Górnośląską pojawili się w Alejach Ujazdowskich. Towarzyszył im nieprzerwany ryk biało-czerwonych wuwuzeli, rozpropagowanych na całym świecie przez afrykańskich kibiców, którzy używali ich zagrzewając do boju piłkarzy podczas mundialu w 2010 roku w Republice Południowej Afryki.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

Manifestanci spędzili przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów dobre kilkadziesiąt minut. Skandowali hasła, takie jak: „Prawo taxi – sprawiedliwość”, „Rząd nas sprzedał za rowerki” czy „Uber to złodziejstwo”. Był też czas na przemówienia.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

– Siadamy do stołu i piszemy ustawę. Ale to nie wy, PiS-ie kochany, napiszecie nam ustawę. To my wam piszemy ustawę, bo my wiemy, co nam jest potrzebne – mówił Dariusz Góralczyk z Komitetu Obrony Taksówkarzy.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

Złośliwy list do amerykańskiej ambasador

Potem udali się w kierunku Ministerstwa Sprawiedliwości oraz amerykańskiej ambasady.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

To właśnie tam Rafał Jurek, przewodniczący NSZZ „Solidarność” Taksówkarzy Regionu Mazowsze, odczytał ironiczny list adresowany do ambasador USA Georgette Mosbacher. Była to odpowiedź na niedawne stanowisko Amerykanki, które zostało przesłane do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka, gdy ten ponoć chciał zablokować działalność Ubera w Polsce. „Nie mogę zrozumieć, dlaczego Polska rozważa taki krok: zakaz działalności na polskim rynku dla jednej z największych firm technologicznych spowoduje, bez wątpienia, mrożący efekt na przyszłe inwestycje w tym sektorze” – czytamy w liście opublikowanym niedawno przez portal „Fakt24.pl”.

– Złośliwi twierdzą, że list w sprawie amerykańskiej firmy Uber nie trzyma się żadnego protokołu dyplomatycznego i jest skandaliczną ingerencją w wewnętrzne sprawy polskie, ale cóż oni wiedzą o innowacyjności – ironizował Jurek.

Kilka minut później taksówkarze stojący w pobliżu pomnika Ronalda Reagana zaśpiewali polski hymn.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz
Fot. Dariusz Piorunkiewicz

Jest tymczasowe porozumienie

Nie był to jednak koniec protestu. Taksówkarze udali się pod siedzibę Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Na miejscu przedstawiciele protestujących spotkali się z m.in. z minister przedsiębiorczości i technologii Jadwigą Emilewicz. Nie były to rozmowy bezowocne. Podpisano wstępne porozumienie. Na czym ma polegać? Strona rządowa zobowiązuje się do przedstawienia na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów wątpliwości i zastrzeżeń branży taksówkarskiej do obowiązujących przepisów regulujących rynek przewozu osób i procedowanego projektu nowelizacji o transporcie drogowym. To nie wszystko. Taksówkarze mają zostać poinformowani o terminie posiedzenia Rady Dialogu Społecznego z udziałem ministerstw sprawiedliwości, spraw wewnętrznych i administracji, infrastruktury, przedsiębiorczości i technologii oraz Transportowego Dozoru Technicznego. Ponadto na posiedzeniu Rady Ministrów ma zostać poruszona kwestia czasowego wyłączenia aplikacji do zamawiania przejazdów do momentu uregulowania ich funkcjonowania nową ustawą, utrzymania egzaminów z topografii, wprowadzenia zasady „jedna licencja na jeden podmiot gospodarczy” oraz egzekucji obowiązującego prawa w zakresie zarobkowego przewozu osób. W zamian taksówkarze mają zawiesić swój protest do dzisiaj do godz. 14. Dwie godziny później są zobowiązani przedstawić pełną listę swoich postulatów i dokumentów.

Fot. Dariusz Piorunkiewicz

Duże emocje, kilka incydentów

Zakończony późnym popołudniem protest przebiegał w miarę spokojnie, choć nie obyło się bez kilku mniejszych incydentów. Policja mówi m.in. o obrzuceniu przez demonstrantów dwóch pojazdów jajkami i zatrzymaniu osoby posiadającej środki pirotechniczne. Na opublikowanym na Twitterze nagraniu widać także, że w pewnym momencie protestujący otoczyli jedną z taksówek. Kierowca nie brał udziału w strajku. To wyprowadziło z równowagi taksówkarzy, którzy oblali jego pojazd białą cieczą, prawdopodobnie mlekiem.

Jakub Ziębka
Biznes
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij