Kobiety na autobusy! Coraz więcej pań prowadzi pojazdy komunikacji miejskiej

2 sierpnia
Biznes

Kobiety za kierownicą „dużych” – kiedyś rzadkość i ciekawostka, dziś już prawie norma. Nie tylko ciężarówek, ale również autobusów. W Warszawie jest ich 127, w Szczecinie ok. 60, we Wrocławiu ponad 50, w Lublinie 64, ale ponad połowa jeździ trolejbusami.

Historie pań kierowców wyjeżdżających codziennie ze szczecińskiej zajezdni „Klonowica” potwierdzają, że płeć piękna śmiało wkroczyła w świat ciężkiego transportu, towarowego i pasażerskiego. Przez ostatnich kilka lat liczba dziewczyn w autobusach się zwielokrotniła. Szefowie przedsiębiorstw komunikacyjnych, sięgając po dokumenty z działów kadr, mówią, że np. w 2014 roku zatrudniali 20 kobiet, a teraz prawie 70!

Fot. Tomasz Maciejewski

– Trend jest wyraźny – komentuje Jacek Remiszewski, kierownik działu eksploatacji SPA „Klonowica”. – Mamy panie z pełnym blankietem prawa jazdy – od motocykla poprzez autobusy po zestawy ciężarowe. Są instruktorki nauki jazdy, tak więc osoby, które posiadają ogromną wiedzę i doświadczenie. Są też dziewczyny ze skromniejszym stażem. Takie, których pasją jest motoryzacja, i takie, które sytuacja życiowa skłoniła do szukania nowej pracy – tłumaczy Remiszewski.

Kobiecość w ofensywie

W drugim szczecińskim przedsiębiorstwie autobusowym – SPA „Dąbie” – na 200 kierowców już prawie 15 proc. stanowią panie. Prezes spółki Włodzimierz Sołtysiak deklaruje, że brama zajezdni jest dla wszystkich otwarta.

– Mamy 30 pań kierowców na etatach. Chcemy, żeby było jak najwięcej – mówi Sołtysiak.

Nie wszyscy przewoźnicy mogą pochwalić się tak spektakularną realizacją parytetu płci. Kobiety za kółkiem stanowią na razie tylko kilka procent kadry. Ale z roku na rok ich przybywa.

Miejskie Zakłady Autobusowe w Warszawie zatrudniają 3682 kierowców, w tym 127 pań.

– Ponad 10-letni staż ma 26 pań – wyjaśnia Adam Stawicki, rzecznik prasowy MZA. – Najwięcej kobiet, bo aż 21, zatrudniliśmy w 2016 roku.

Kobiecość śmielej wkracza także do lubelskich autobusów.

– Od początku normą w Lublinie było to, że panie są w trolejbusach, w autobusach pojawiały się wolniej, później – tłumaczy Weronika Opasiak, rzeczniczka Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. – Teraz kobiet za kierownicą jest coraz więcej. I, co warto podkreślić, nie ma na nie żadnych skarg.

Fot. Tomasz Maciejewski

O tym, że Lublin ma świetną komunikację, także medialną, świadczą udostępnione niemal od ręki precyzyjne dane o paniach kierowcach. Autobusami jeździ 27 (na 500 kierujących w sumie), jedna z pań od piętnastu sezonów. Trolejbusami – 37 (na 216). Rekordzistka pracuje prawie 30 lat!

Kiedyś pasażerowie nie chcieli wsiadać

Krakowskie autobusy prowadzi (MPK i Mobilis) 47 kobiet. Wśród nich są matka i córka, która w 2017 roku zajęła drugie miejsce w konkursie na najbezpieczniejszego kierowcę. W stolicy Małopolski wypatrują kolejnych niewiast za kółkiem, bo transport publiczny zatrudnia grubo ponad 2 tys. kierowców. Podobnie jest w Gdańsku – 26 kobiet prowadzących autobusy to na razie tylko 4,8 proc. wszystkich kierowców. Tylko osiem pań ma co najmniej 10-letni staż.

Z kolei w Poznaniu pracuje 800 kierowców, w tym 49 kobiet (6,1 proc. ogółu). 13 pań może pochwalić się co najmniej 10-letnim stażem pracy. Jedna z nich postawiła na autobusy, choć wcześniej kierowała tramwajami.

Specjaliści od transportu tłumaczą, że kiedyś był to typowo męski zawód. I mimo że teraz wśród kursantów na kategorię D płeć piękna stanowi nawet 40 proc., to w ogólnych statystykach jeszcze tego nie widać.

– Pamiętam, jak 20 lat temu pierwsze kobiety pokazywały się w autobusach, ludzie różnie reagowali. Niektórzy nie chcieli wsiadać. Sam to widziałem na przystankach – wspomina Paweł Cyganek, dyrektor ds. finansowych PKM w Katowicach.

Działał stereotyp „baby za kółkiem”? Przekonanie, że panie gorzej sobie radzą za kierownicą? Nie tylko. Cyganek i Remiszewski mówią o głębokich zmianach społecznych, innym modelu rodziny.

– Gdybyśmy cofnęli się kilka dekad, zobaczylibyśmy wyraźny podział ról: mężczyzna zarabiał, kobieta zajmowała się domem, wychowywaniem dzieci. To się z biegiem lat zmieniało, panie pracowały zawodowo, ale raczej nie w ciężarówkach czy autobusach, bo to była ciężka praca fizyczna – wspomina kierownik SPA „Klonowica”. – Teraz są inne samochody, inne możliwości, inne pokolenia. Bywa tak, że mężczyzna poświęca się obowiązkom domowym, a karierę zawodową robi żona. Dlaczego nie? Jest lepiej wykształcona, lepiej zarabia. Mamy kierowców na urlopach wychowawczych.

Fot. Tomasz Maciejewski

Automatyczna skrzynia niweluje braki kadrowe

Istotnym czynnikiem są też zmiany na rynku pracy. Polska branża transportowa rozkwitła, dominuje w Europie, ale narzeka na braki kadrowe. Dziewczyny wsiadają do ciężarówek, mniejszych dostawczaków, autobusów.

– Mężczyźni z uprawnieniami na różne rodzaje pojazdów wolą pracować w transporcie międzynarodowym, gdzie pieniądze są nieporównywalnie większe – zwraca uwagę dyrektor katowickiego PKM.

Mówi, że niektóre przedsiębiorstwa autobusowe nastawiły się na zatrudnianie kobiet. Promują swoje oferty, finansują szkolenia. W Katowicach na razie jest 20 pań na 560 kierowców. Najbardziej rutynowana pracuje od 2007 roku.

– Ten zawód stał się otwarty i atrakcyjny dla kobiet również dzięki zmianom technologicznym. Autobusy są nowoczesne, mają automatyczne skrzynie biegów, dużo elektroniki, prowadzą się jak auta osobowe, i to wysokiej klasy. Tylko do gabarytów trzeba się przyzwyczaić – opisuje Cyganek. – Zarobi się mniej niż na tirach, ale codziennie jest się w domu. Wszystko poukładane, jeśli chodzi o sprawy socjalne.

Fot. Tomasz Maciejewski

Panie kierowcy, z którymi rozmawialiśmy, nie ukrywają, że zdobycie nowego fachu pozwoliło podreperować domowy budżet. Pracując na tzw. śmieciówkach czy szeregowych stanowiskach w administracji, usługach miały marne pensje. W autobusach można spokojnie zarobić ponad 3 tys. zł miesięcznie.

Z banku za kierownicę

Ale nie zawsze motywacją są pieniądze.

– Mamy bardzo ciekawy przypadek pani, która rzuciła pracę w banku, stabilną i dobrze płatną, na rzecz trudnej i odpowiedzialnej funkcji kierowcy autobusu – opowiada Aleksander Łoś, rzecznik prasowy MPK we Wrocławiu. – Pani Ilona ma 152 cm wzrostu, a bez problemu radzi sobie z kilkunastometrowym pojazdem – dodaje rzecznik.

Wrocławskie autobusy obsługuje 700 kierowców, w tym ponad 50 kobiet.

– Są bardzo dobrze oceniane. Przez kierownictwo firmy, ale przede wszystkim przez pasażerów. Nie powodują też sytuacji konfliktowych na drodze. Z mężczyznami za kółkiem bywa różnie – ocenia Łoś.

Fot. Tomasz Maciejewski

Kobiety stały się najlepszą reklamą komunikacji miejskiej. Uśmiech kierującej łagodzi nastroje pasażerów, oczekujących na autobus przebijający się przez korki. Rutyniarze z przedsiębiorstw autobusowych mówią, że dziewczyny jeżdżą odpowiedzialnie, bezpiecznie, kulturalnie. Może nie wszystkie radzą sobie tak świetnie, jak pani Ilona z Wrocławia, ale…

– Nawet jeśli początki są trudne, pomagamy, dajemy łatwiejsze linie, dajemy autobus dwunastometrowy – przyznaje Remiszewski. – Nie jest tak, że jedna kolizja, jakaś obcierka i koniec. Musimy być cierpliwi, także z tego względu, że brakuje rąk do pracy. W latach 40. XX wieku furorę zrobiło hasło „Kobiety na traktory”. Wtedy oznaczało to ogromny wysiłek, trudne warunki. Dziś, dzięki rozwojowi techniki motoryzacyjnej, panie mogą siąść za kierownicą autobusu czy ciągnika siodłowego i naprawdę nie potrzebują dużych sił, by wykonywać tę pracę sprawnie. Nawet lepiej niż mężczyźni. Zatem kobiety na autobusy! – zachęca kierownik.

Tomasz Maciejewski
Biznes
Miej rękę na pulsie!
Najciekawsze informacje o branży TSL co tydzień na Twojej skrzynce e-mailowej
Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych. WIĘCEJ

Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez X Project sp. z o.o., moich danych osobowych w postaci adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez X Project sp. z o.o., za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Szczegółowe zasady dotyczące przetwarzania danych osobowych i zgód marketingowych wyrażone są w klauzuli informacyjnej. Przed wyrażeniem zgód marketingowych prosimy o zapoznanie się z jej treścią.

Fleetguru informuje, że na swoich stronach www stosuje pliki cookies
zamknij